Zawsze w Sulani... Cz.1

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1373
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Zawsze w Sulani... Cz.1

Post autor: kreatora » środa 13 maja 2020, 01:40

Mała instrukcja:
Zanim zaczniecie to ogladać - proszę klinijcie prawym myszy w jakis punkt na stronie i wybierzcie opcje "odswież". Zdjecia sa w formacie jpg wymiar 1000 pikseli szerokosci a i tak niestety parę zawsze wygasa. Taki serwer to jest, Jednak po tym odświerzeniu wszystkie natychmiast pojawia się na nowo i nie trzeba bedzie klikać po raz drugi.

Pochmurne popoludnie w New Crest. Krople wiosennego deszcu spływaja po szybach, a ja czytam fragment pamietnika ktory mi sie zachował z czasu kiedy żyłem w Przyszlosci... no nie, nie w mojej, tylko w Przyszłosci ogólnie. Ktos to rozumie? Bo ja do dzis nie bardzo. Tam było za duzo w wyjasnieniach Stworcy o paradoksie dziadka, ktorego zdaje sie powinienem zabić, a którego to dziadka na jego szczescie nie udało mi sie spotkać, że reszta wyjaśnień mi mi umkneła Za bardzo sie przejęłem tym cholernym dziadkiem. W skrócie - Przyszlosc w której się urodziłem, spędziłem dzieciństwo i ta druga Przyszlosc która sie zdarzy to sa dwie zupełnie rózne rzeczy i jak będzie ta inna Przyszłość świata wygladac zalezy podobno wyłacznie ode mnie. Taki chyba był sens tych informacji wstępnych. Plus moim przeznaczeniem według Stwórcy jest zostać bohaterem ktory zbawi świat od zalewu śmierci Zapytalem mailowo Stworcę, czy dobrze zrozumiałem, ze nadchodzi potop? Po czym się okazalo ze to byla literówka i chodziło mu o śmieci, a nie o smierć ludzkości przez utonięcie. Lekko sie wzburzylem . Czy to więc ja mam wedlug niego te nadchoszące, groźne śmieci posprzątac, aby ta Przyszlosc nie była fatalna? W pojedynke? Odpowiedzi nie dostałem. Chyba sam nie wie...
Za to przysłal mi broszurkę o teorii światów równoległych z ktorej to teorii zrozumiałem tylko tyle, ze zostalem przerzucony do przeszłosci Świata Rownoleglego aby ratowac ten swiat równolegly przed tymi smieciami co tu nadchodzą .Niuchronnie...
a 11.05.2020_01-18-15.jpg
Nie wiedziałbym nawet skad sie wzielem na TYM swiecie i jak ten swiat równoległy z ktorego pochodzę wygladał , gdyby nie pamietnik i zdjecia, ktory odnalazłem po tym jak zbugowała sie okolica w ktorej sie na dzis mieszkam. Jak to jest kiedy swiat sie wam buguje lepiej nie pytajcie. Trzy dni dochodzilem so siebie. Gdy po tym wstrzącie złozyłem Stwórcy podanie o przyznanie mi 200 dolców na oplate adopcyjna za kota dostałem patetyczna odpowiedź: "Nie mam czasu na koty, gdy gina światy! " Po przycisnieciu Stworcy -10 maili wyslalem - dowiedziałem sie ze swiat w ktorym sie urodziłem własnie przestał istniec. A on nawet nie byl tym specjalnie przejety! Nie żebym płakał po tym rodzinnym swiecie skoro żadne wspomnienia o nim, ani o jakiejś rodzinie, ktorą chyba miałem mi nie pozostaly, ale opcja ze nie było juz gdzie uciekać gdyby śmieci wygrały była niepokojąca.
Nikogo więc nie powinno dziwić, że rzucilem sie na nowo odkryty pamietnik jak pies na kość. Mialem szansę dowiedzić się kim jestem, skąd sie tu wzięłem i dlaczego. Trzy podstawoe egzystencjalne pytania - zadajecie je sobie czasem tez nad ranem? Zza okna w międzyczasie optymistycznie wyjrzalo sloneczko. Powinienem zająć się ogrodem, ale prawdę powiedziawszy nie chciało mi sie. Pomimo bowiem wiosennego sloneczka, na dworze bylo zimno jak cholera.
b 11.05.2020_00-55-37.jpg
Na pierwszch stronach pamietnika informacji pozytecznych za wiele nie było. Widac było, ze to dzieciak pisał , który próbuje pojąć swoja skomplikowana sytuacje rodzinną. Oczywiście zaczynało sie to od mamy i tatusia.
" Podobno tata spotkał mame kiedys tam na plazy i to była milosc od pierwszego spojrzenia"
c 3_02.05.2020_04-48-02.jpg
-Kawałek dalej w pamietniku był entuzjastyczny opis jakiegos kota imieniem Puszek, który to opis do sprawy nic nie wnosil. Ale dalej było ciekawiej...
"Wreszcie więc sie odwazyłem i zapytalem ojca dlaczego on mieszka osobno a mama odobno skoro tak bardzo sie kochają. Tlumaczeni bylo dosć mętne - Mamy dom jest za duży i wieki by trwalo zanim bym w nim znalazł Puszka, gdyby ten gdzies sie tam zgubił.
d_27.04.2020_04-23-01.jpg
Mama do taty nie mogła przeprowadzić wedlug tego tlumaczenia ze swojej rodowej rezydencji z basenem. barem i grillem w ogrodzie, bo gdzie by biedna urzadzala przyjecia, które tak lubi? Przeciez nie w jego nedznej chacie rybaka! Wczesne dzieciństwo spedziłem więc w luksusowym domu mamy z pokojówką, lokajem, ogrodnikiem i z tatą z doskoku"
e_09.05.2020_03-18-22.jpg
- No nieźle! Mama arystokratka milionerka - tata rybak ! Mezalians stulecia! A ten malec z loczkami to niby mam byc ja? Zrobilem sobie szklanke soku z pietruszki i marchwi - calkiem niezla kmpozycja - zgonilem muchy z pamietnika, ostatnio tych much bylo jakos wiecej i czytałem dalej
'Kiedy dorosłem na tyle by pójść do szkoły tata zdecydowal, ze ja teraz potrzebuje męskich wzorców i zabrał mnie na swoja wyspę. Okazało sie, ze ta ta jego chata wcale nie była nędzna! Tylko nie za duza, a tata wcale nie był tylko rybakiem ale rybakiem ekologiem! "
f02.05.2020_04-42-f 32.jpg
- Rybak ekolog brzmiało zdecydowanie lepiej od rybaka. Ogladałem te zdjecia ale nie rozpoznawałem w nich siebie. Moze to zdjecia zupelnie innej rodziny? Z drugiej strony widziałem jakies podobienstwo w tym " rybaku " do siebie. Wygladało też na to, ze gość był wszechstronnie utalentowany. Nie tylko rybak, ale i artysta.
g 09.05.2020_03-58-36.jpg
Jesli.. jesli to naprawde moj ojciec, to czy powinienem teraz nosic po nim zaloby? Z drugiej strony on sie jeszcze niu urodził w moim swiecie i moze wcale sie nie urodzi. Wiec po kim ja własciwie te żalobe mam nosić? W papierach mam "Rodzice nieznani" bowiem jako agent specjalny Stworcy do walki ze śmieciami dostałem nową osobowość. Przerwalem czytanie i jednak poszedlem wyrwac chwasty w tym moim mini ogrodzie. Opryskalem ogródek przed muchami , przy okazji opryskalem i siebie - zgłoszono pierwsze wypadki smierci "uduszenia przez muchy" moze plotka ale strzeżonego Stwórca strzeże
Gg12.05.2020_02-37-33.jpg
Zlapałem też dwie żaby i zebralem dzikie kwiaty w okolicy . Rachunki same sie nie zapłacą, więc wieczór nastal zanim mogłem znow wrócić do czytania
" Na moje nieszczęście okazało się, że tata ma szalenie rowiniete poczucie odpowiedzialnosci. Jakos do tej pory te poczucie odpowiedzialnosc w sobie skutecznie tlumił, ale teraz gdy zamieszkalismy razem to ona mu mu nagle wybuchła i codzinnie, przy kazdej okazji mnie tej odpowidziaklnosci uczy. 15 mimut ględzenia o obowiązkach co chwila! Ja juz izycznie cierpię teraz na widok niepomytych naczyń, czy kałuży w łazience! I nie da sie tego poczucia odpowiedzialnosci oduczyć! To nie jest w porzadku! "
h 09.05.2020_03-04-01.jpg
- OMG ! Juz wiem dlaczego mam obsesje sprzatania i przez kogo tak mnie wstrząsa na widok smieci. Zmylem szklanke po soku i poszedlem spac. Rano po sniadaniu zebrałem swoje pierwsze plony - aleluja 60 dolarow na plus - i wróciłem do lektury.
"W sumie sie fajnie mi się mieszka na tej wyspie z tata. Sami faceci - włacznie z kotem. Rodzice mieszkaja osobno, ale codziennie sie spotykają, a tata nawet nie spojrzy na inne kobiety. Zreszta nie ma okazji bo jedyna kobieta ktora nas odwiedza codziennie to mama. Po prawdzie niewiele mam z mamy pozytku poza partią szachow of czasu do czasu, bo najczęsciej zamyka sie z tatą w sypialni, a ja jestem zaganiany albo do łowienia ryb, albo do ćwiczenia śpiewu"
i 09.05.2020_03-35-14.jpg
- Dziękuję Ci nieznana mamo za trzeci poziom logiki! Zdecydowanie bardziej mi sie to przyda od tej nieszczęsnej odpowiedzialności.
j09.05.2020_03-40-02.jpg
- Haha! Teraz wiem dlaczego mam juz czwarty poziom umiejetnosci spiewu i trzeci wedkarstwa. Tylko nie wiem czemu nie mam braciszka albo siostrzyczki, skoro mama z tatą tak wiele czasu spedzali w tej sypialani. A moze mam braciszka? A jesli mam czy zginal razem z moim poprzednim swiatem czy przetrwal? No coz nigdy sie nie dowiem i nie bedę płakal po jakims braciszku, ktory moze nigdy nie istnal. Co za nonsens! Ale wróćmy do lektury...
" Zamiast tego spiewu wolałbym nauczyć się grać na skrzypcach ale mi nie jest mi to dane. Nawet drabinki do ćwiczeń mi nie zafundowano choc wszyscy inni koledzy maja! Ale tata mi oswiadczył, ze chlopcu który ma morze pod nosem drabinka niepotrzebna. Obowiazkowe 2 godziny pływania codziennie i bede lepiej wysportowany od tych kolegów. Moze i racja, bo ja przeciez uwielbiam te pływanie i łowienie ryb z tatą i budowanie zamków z piasku na plaży. Gdybym mieszkal w Mishuo, Oazis, czy w innym miescie jak wiekszosc moich kolegów to mialbym owszem pewnie te drabinkę ale nic po za tym.
k 09.05.2020_02-55-12.jpg
Ale mimo tych pouczeń o obowiazkach zdecydowanie wole mieszkac z tata niz z mamą. Zaden kolega nie ma takiego taty, który zna kazda roslinkę w ogrodzie i wie do czego służy.
l09.05.2020_02-59-27.jpg
Tata jest super wysportowany - plywa jak ryba. gdy ja niestety wciąż pływam na pieska, ślicznie gra na gitarze i spiewa, a w dodatku potrafi naprawic kazdy zepsuty objekt. Chcialbym byc takim jak on gdy dorosnę! "
m 09.05.2020_03-12-07.jpg
- Nie ma co. Tata ideał. Chyba lepiej by sie nadawal ode mnie do tej walki ze śmieciami. W moim swiecie równoleglym w ktorym ja żyje - wody oceanu w Sulani są metne. a plaze brudne. Osiedlilem sie w New Creat wlasnie dlatego, ale widocznie to mogloby wygłądac inaczej skoro byłem tam tak szczęśliwy, Ale to chyba bajka, a zdjecia obrobione w jakims programie graficznym, aby ten swiat wygladal jak w reklamie turystycznej. Czyste plaze? Nonsens.. Czytalem przy swietle swiecy dalej - informacje o tacie supermanie nieźle mnie rozbawily. Jak łatwo zaimponowac dziecku.. Jednak kawalek dalej inna informacja z pamietnika sprawiła, że szczęka spadla mi na podłoge.
"Nie napisałem jeszcze, że mój tata jest czarodziejem. No na prawde jest! I umie latac na miotle! Jednak on jest chyba nie za dobrym czarodziem, bo zna tylko jedno zaklecie - takie na czystosć, jeden przepis na eliksir i zawsze spada z tej miotły przy lądowaniu. Od czasu do czasu odrywa sie jednak od tego co naprawde lubi robic, czyli od łowienia ryb, czy żeglowania samotnie po oceanie, aby upichcić czarodziejski, regenerujacy napój, który pije nalogowo przed pójściem do pracy. Ja mam talent do magii po tacie i jak się zaprę to mogę czarodziejem, gdy dorosnę zostać, ale nie wiem czy mi sie będzie chciało zapierać. Chociaż chciałbym umiec latać na tej miotle. Podroz z wyspy na wyspę łodzią zabiera od metra czasu. Niedlugo moje urodziny. Po urodzinach zdecyduję, czy chce byc tym czarodziejem"
n 25.04.2020_00-37-13.jpg
- Zaklecie na czystość? Magia isnieje? Cudowny eliksir? Mam talent do magii???? W dokumetach ktore dostalem od Stwórcy wyprodukowanymi w jakims Casie nic o tym nie było! Rzuciłem sie wiec do sprawdzania moich danych personalnych. I jest jak byk!: "Posiada odziedziczone silne magiczne korzenie! " No nie.. ale numer - jestem magiem! Ale czy magia istnieje w tym Świecie Równoleglym w którym jestem? Bo jesli nie, to ten mój talent psu na budę się przyda. Muszę sprawdzic w spisie światów czy jest tam ta ta Kraina Magii.. Jesli jest to musze sie tam wybrać! Oczywiscie jak odloze jakas kase... Zacząlem nerwowo przeglądać ocalałe zdjecia. Powinno byc jakies zdjecie z tych urodzin... Moze tam sie upewnię, czy to rzeczywiscie moj stary pamietnik z Przyszlosci swiata, ktory znikl i czy ja to ten sam szczęśliwy chlopiec ze zdjęć, ktory mial talent do magii, plywal w czystym oceanie i napisal ten pamietnik...
Watpliowsci prysly. Tak to zdecydownie ja. Chyba jako nastolatek jeszcze, a ten dostojny senior to "super tata" - ekolog. Czyli moj swiat naprawde znikł. Piękny czysty świat, a razem z nim znikl mój super tata i mama, a nawet kot Puszek...
o 09.05.2020_05-34-07.jpg
p 09.05.2020_05-27-52.jpg
Zachcialo mi sie plakać. Potencjalni bohaterowie nie powinni płakac, ale ja w tym momencie byłem jak najdalej od czucia sie bohaterem. Bylem samotny w ponurym swiecie i nie mialem nawet kota! Nie wspominajac juz o tym, ze mialem tylko 100 dolarow w kieszeni a za trzy dni trzeba bedzie zaplacic rachunki!
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
Ktosik
Budowniczy
Budowniczy
Posty: 866
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 21:36
Origin ID: KtosikG

Post autor: Ktosik » środa 13 maja 2020, 18:17

Elu, ogromnie się cieszę , ze wróciłaś do pisania historyjek. :cat_lovely:

Ciekawa fabuła, świetnie rozpisana na dwie części przedstawiające losy jednego bohatera, przerzuconego do przeszłości świata równoległego, który opisałaś na stronach pamiętnika. Powstała z tego swego rodzaju pętla czasowa, bo pewnikiem bez jego ingerencji, on się nie urodzi, więc i pamiętnik nie powstanie.
Świat w którym obecnie żyje nasz bohater, już odczuwa jakieś skutki złego gospodarowania odpadami, widać zmiany klimatyczne i jakieś dziwne bugi okolicy. XD
Natomiast dzieciństwo opisane we wspomnieniach malca jest radosne i słoneczne, z czystymi plażami na Sulani, i oceanem pełnym ryb.
Zaintrygowałaś mnie tymi równoległymi światami, fajne nawiązanie do nowego eko dodatku.
Trzymam kciuki, by nasz bohater nie został zasypany stosem śmieci w obecnym życiu.
Fantastyczne wprowadzenie do opowiadania, pełne humorystycznych akcentów z cudnymi zdjęciami i komiksami. :cat_yes: :hearts/heavy-black-heart:
Już nie mogę się doczekać dalszej części, ale wiem, że dodatek będzie dopiero 5 czerwca, więc muszę się uzbroić w cierpliwość. Choć, kto wie, może coś jeszcze nam zaserwujesz.
Podpisano - wierna czytelniczka. :14-face-throwing-a-kiss:

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1030
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » środa 13 maja 2020, 19:29

Elu, Twoje historyjki czyta się z przyjemnością i dużym zainteresowaniem.

Forma jaką tym razem przyjęłaś, czyli swojego rodzaju zapętlenia czasu, pozwala poznać losy bohatera w przeszłości i obecnej rzeczywistości. Pamiętnik to opis świata z przed kataklizmu, który czeka nasza planetę jeśli nie zaczniemy o nią dbać.
Tata jawi się synowi niczym bohater, który z każdą rzeczą potrafi sobie poradzić. Smaczki w postaci kontrastującego zachowania ojca, w stosunku do opisu dziecka są wyborne :D
"Żaden kolega nie ma takiego taty, który zna każdą roślinkę w ogrodzie i wie do czego służy" - i stosownie do tego zachowanie ojca :"Chyba wywalę te taro z ogrodu. Nie mam pojęcia do czego przydatne".
Lub "Tata potrafi naprawić każdy zepsuty obiekt " oraz przemyślenia na ten temat taty : "Zaraz mnie szlag trafi i wypierzę ten złom w cholerę " :lol:

Chociaż perspektywy nie rysują się optymistycznie, to chciałbym wierzyć, że ten czarny scenariusz nie sprawdzi się zarówno w realnym życiu, jak i Twojej historyjce.

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 1777
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » środa 13 maja 2020, 20:32

Duża sztuka Elu! Niesamowity zamysł! Uśmiałem się niesamowicie z tekstów i sytuacji bo masz do tego łapkę ,zmęczenie mózgownicy praca odeszło w mig dzięki Tobie :D Ale jednocześnie jest tu niezła filozofia czasu i ponure wizje (rzeczywistość teraźniejsza dla bohatera) w tle."Czyste plaże? Nonsens.. "-takie zdania robią wrażenie.Ale i tak co chwile japka się śmieje z innych tekstów i to jest genialne.
Tata ,niedościgniony wzór dla chłopaka ,nieźle cwaniakuje choć nawet kocioł nie pozwoli sobie dmuchać w kasze :) Genialne teksty i ujęcia ale jednocześnie niesamowity zamysł na historię w świecie równoległym i to co pierwszy raz zobaczyłem w Twoich historiach jakiś czas temu czyli sim świadomy obecności swojego twórcy (i jego ewentualnych kaprysów bo wszak każdy gracz je ma czasami).
Kiedyś zaciekawiła mnie i nadal działa na wyobraźnie teoria porównująca pojęcie czasu i następstw naszych decyzji życiowych do...jazdy pociągiem i zwrotnic ,które pojawiają się co jakiś czas; każda zwrotnica to punkt kluczowy w którym podejmujemy ważną decyzje w życiu lub nawet pomniejsze decyzje generujące nasze gusta, inne decyzje i ich następstwa.
Jeśli przerzucimy tor w jedną stronę to i tak równolegle gdzieś biegnie drugie bieg zdarzeń choć my w nim nie uczestniczymy bo wybraliśmy ten pierwszy. To czysta teoria ale wg niej na tej zasadzie światów równoległych istniałaby niezliczona ilość i tak mi się to przypomniało jak zacząłem czytać. Smaczku dodaje to że nasz bohater dopiero z pamiętnika dowiaduje się o swojej przeszłości i widzi ją chyba trochę jak film o kimś innym choć ostatecznie chyba zaczyna się z tą spisaną historią jakoś utożsamiać(?). Pozwolę sobie podać to na Simholic i cóż czekam z ciekawością na więcej bo światy równoległe i "sprawy czasu" tak prezentowane to mój bzik :) Przy okazji ciekaw jestem co szykujesz bo zakładam, że nie mając nowego dodatku także dla Ciebie jako Stwórcy przyszłość ..także ta w przeszłości ,jest niewiadoma :) :a_bravo: :a_bravo: :a_bravo:
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Kropka
Fotograf
Fotograf
Posty: 479
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 09:47
Lokalizacja: Kraków
Origin ID: jasna98

Post autor: Kropka » czwartek 14 maja 2020, 08:34

Widać, że młody ma podstawy żeby zostać w swojej najbliższej przyszłości nie tylko magiem, ale i ekologiem, ratującym świat przed zagładą. Jak dobrze, że zdecydował się jednak przeczytać pamiętnik ojca. Te zawiłości losu tylko rozbudziły w nim ciekawość i ten zaginiony świat, a właściwie zaginiona przeszłość, pewnie sprawią, że i przyszłość pewnie będzie miał ciekawą. Mama zblazowana arystokratka-milionerka myśląca wyłącznie o przyjęciach i ojciec rybak-ekolog z duszą artysty, będący na dodatek magiem chcącym ratować świat, co najwyraźniej nie bardzo mu wyszło, bo Stwórca miał inne plany. To wstrząsająca mieszanka genów. Można przypuszczać, że młody pójdzie w ślady ojca i niczym Superman, ale pewnie bez pelerynki, będzie walczył z zalewem śmieci. Stwórca pewnie zadba, żeby tak pięknie i łatwo nie było :38-face-stuck-out-tongue:
Ubawiłam się opisem polarnych, futrzanych much :03S-face-with-tears-of-joy:, i to głośno :03S-face-with-tears-of-joy: Elu, jak zwykle świetnie prowadzona narracja i kapitalne pomysły. To, że nie koniecznie komentuję Twoje historyjki, nie znaczy, że ich nie czytam i nie doceniam, u mnie wynika to głównie z nadmiaru lenistwa bo chęci są :39-face-stuck-out-tongue-winking-eye: Już czekam na kontynuację a Stwórcy życzę sił i mnóstwa inspiracji :hearts/heavy-black-heart:

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 1562
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Lokalizacja: Roztocze
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » czwartek 14 maja 2020, 11:22

No, Elu nie zawiodłaś nas w oczekiwaniach, ale poprzeczkę to sama sobie ustawiłaś już dość dawno temu. I to wysoko!
Obśmiałam się (jak zwykle) z przezabawnych dialogów Simów i komentarzy istot współtworzących tę opowieść, bo jak inaczej nazwać te komentujące simową rzeczywistość Roślinki i Zwierzątka. Uwielbiam twoje rozmówki polsko-polskie - czytaj marchewkowo-szpinakowe! A nawet Muchi! Muchi w futrze - aż fiknęłam z radości!
Ciekawy zabieg wprowadziłaś tym opisem rzeczywistości sprzed kataklizmu, kontrastując to z atmosferą nadciągającego CZEGOŚ - groźnego i nieuchronnego. Bohater jeszcze nie za bardzo przejął się tym zagrożeniem, jeszcze nie wie, co go czeka, a co się za chwilę pokaże wraz z nowym dodatkiem... Ciekawa jestem, jaką karierę przeznaczyłaś swojemu bohaterowi - opcja ekologa jest wg mnie za bardzo oczywista. Może kariera detektywa, mającego szczytny cel wyśledzić, KTO zacz tak zanieczyszcza środowisko, i przykładnie ukarać! Kara musi być!
Ja ukarałabym przede wszystkim co niektórych naszych polityków mądrali, twierdzących, że efekt cieplarniany to totalna bzdura, a większe zanieczyszczenie do atmosfery wniósł wybuchnięty wulkan! (który uniemożliwił godny pochówek smoleńskiego prezydenta).
Miszko, światy równoległe MUSZĄ istnieć... Inaczej padłaby cała teoria względności i zakrzywienia czasoprzestrzeni. Ja na pewno żyłam kiedyś już... gdzieś... Mam niejasne przeczucie, że w epoce wiktoriańskiej :cat_mwaha:

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 1777
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » czwartek 14 maja 2020, 12:05

Tak wiem Alicja i nie mam co do tego wątpliwości :) Ja zapewne podjadając gorąca kasze podglądałem czy wysoka wieża kościelna nie pizgnie aby przypadkiem na ziemię z nadmiaru złych obliczeń :D - sorry musiałem. Ale faktycznie chyba każdy z nas ma czasem tzw deja-vu lub właśnie taki rodzaj tęsknoty do czegoś co przecież nie jest mu dosłownie znane czy bliskie od zawsze a może to jednak też się wiąże z tym, że jakaś część naszego umysłu widzi więcej...niż my sami świadomie wiemy :O
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 635
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » czwartek 14 maja 2020, 15:48

Apokalipsa wisi w powietrzu i niedługo nic nie będzie takie samo... Nieco nostalgicznie wraca się do Twojego świata, Elu i od progu jest się witanym dobrą porcją vimesizmu. :) Po długiej przerwie ale mam wrażenie, jakby świat stanął w miejscu i znowu czytam sobie o perypetiach kolejnego Vimesa i jego użeraniem się ze starym, dobrym Stwórcą. :) Robotę robią cudne zdjęcia, piękne Sulani (też lubię tam grać!) i oczywiście pyskujące warzywa! Rzeczywiście, nie wiem do czego jest potrzebny korzeń taro, nawet do kolekcji się przecież nie wlicza...
Bardzo fajnie się zapowiada i czekam na więcej. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1373
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » czwartek 14 maja 2020, 21:05

@Ktosik :hearts/heavy-black-heart: @bobas52 :hearts/heavy-black-heart: @SimDels :hearts/heavy-black-heart: @Kropka :hearts/heavy-black-heart: @Alibali :hearts/heavy-black-heart: @Aericia :hearts/heavy-black-heart:
Pięknie dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Troche o tym świecie:
Jesli chodzi o pętlę czasowa to nie jest ten przypadek. To jest raczej teoria o ziarenku i drzewie.
Swiar pierwotny, to ziarenko ktore zawsze jest takie samo z tymi samymi mieszkańcami. Podejrzewam ze niektorym jego mieszkańcm juz robi sie niedobrze na widok kolejnego Vimesa który sie w nim zjawia. Jednak nie zawsze te ziarenko jest dokładnie takie samo. Wielu jego mieszkanców to zupełnie nowe osoby, co Stwórca odkrył ze zdumieniem. Wiecej jest w nim ślicznych simek i przystojnych simów NPC. Zdaje sie ze twórcy "ziarenka" nieco je udoskonalili ab osłabić szok spotykania po raz setny sióstr Kaliente.
Gdy Vimes sie zjawia ziarenko kielkuje i wyrasta nastepny swiat nigdy nie podobny do tego który wyrósł podczas wizyt praszczura rody czyli Prezesa, pradziadka, dziadka czy tatusia obecnego Vimesa. nie ma wiec opcji by bohater przeniosl sie do świata swojego dziecinstwa lub spotkal swoich przodków. Ozywiscie wszystko zalezy od Stworcy i teoretycznie jest taka mozliwosc gdyby Stworcy sie chciało trzymac zapisy swiatow poprzednich w grze - ale nie wiem czy to nie zaskutkowałoby bugami stulecia. Przeciez wiadomo ze w literackiej teorii o cofanie sie w czasie najbardziej niebezpieczne jest spotkanie samego siebie.
Choc idea Gabi była kuszaca i korciło mnie aby ja rozwinac - to znaczy obecny bohater bedzie ojcem wlasnego ojca, ale to niemozliwe bo nie wchodzi sie dwa razy do tego samego swiata. Przynajmniej w mojej grze. Gdy raz go opusciłeś - nie ma powrotu. Nie wspominajac o tym, ze nie mam pod reka mamusi tego taty, czyli babci mojego bohatera. Zreszta idea romansu z własna babcia jest niebezpiecznie bliska kazirodctwu. :cat_mwaha:
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
Kirka
Bloger
Posty: 89
Rejestracja: wtorek 14 kwie 2020, 14:54

Post autor: Kirka » piątek 15 maja 2020, 17:55

Elu @kreatora świetny zamysł dot. opowiedzenia historii pikselowych ludzików, a konkretnie tego jednego (pewnie później pojawi się ich więcej). Światy równoległe - intrygujący temat, zapętlenie czasowe - ilu ludzi tyle teorii. W Twojej opowieści daremnie jednak szukać podtekstów filozoficznych. Przedstawiasz zagadnienie w sposób interesujący i jak najbardziej przemawiający do czytelnika. Forma pamiętnika bohatera, z którego tenże dowiaduje się o swoim dzieciństwie, młodości, dosyć niezwyczajnych relacjach rodziców to fantastyczny wybieg, by osoby zainteresowane opowieścią zrozumiały ewentualne dalsze (zapewne skomplikowane losy) Vimesa, a które (tak jak ja) po raz pierwszy spotykają się z sagą Vimesów.
A tak w ogóle to sama opowieść jest świetna. Przepełniona humorem sytuacyjnym, zabawnymi dialogami w dymkach. Napisana lekko. Czyta się więc ten tekst z ciekawością, uśmiechając niejednokrotnie, a czasem zastanawiając ile jest w tym prawdy z realnego życia.
Oczywiście (podobnie jak pozostali czytelnicy) czekam na ciąg dalszy :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Vimesa by kreatora”