Fiołkowych perypeti ciąg dalszy

Gosik
Bloger
Posty: 73
Rejestracja: piątek 11 maja 2018, 23:05
Lokalizacja: Gdańsk

Fiołkowych perypeti ciąg dalszy

Post autor: Gosik » sobota 12 maja 2018, 19:03

Cześć! Sporo osób kojaży moja rodzinka, jednak sa tu zapewne osoby które nie wiedzą kim oni są, dlatego chciałam temat dać cały tu by każdy miał na "świeże" :09-winking-face:

Dobra to od początku ;)

Może to dziwne ale bardzo jestem przywiązana do tej rodziny i mam z nimi bardzo dużo wspomnienia. Moja gra pojedyńczymi simami kończy się na tym że pogram simowy dzień i wyrucam zapis do kosza. Z Kasia Fiołek było inaczej. Tworzyłam to simke z moją siostrą a historia z tym związana potem zobaczycie :p Dotej simki jakoś się przywiązałam i chciało mi się nią grać. Wtedy nie miałam ani jednego dodatek,pakiet czy akcesorii, nie uważałam je za mi potrzebne. Zaczełam gre w 'najbiedniejszego' osiedla w wierzbowej zatoczce w domku na środku tej ulicy.

A teraz przedstawie wam cała rodzinke

Kasia
Mama która nie przejmuje sie wiekem i ubiera sie jak jej dobrze. Oczywiście nie ubiera sie nie stosownie ale też nie po staro. Kocha gotowanie i zajmowanie sie ogródek. Gdy w jej życiu pojawily sie zwierzaki na to ma coraz mało czasu ale zawsze dba by rodzina miala śiadania,obiad,kolacja ze świerzych warzyw i owoców. Na początek pisała ksiązki i to była jej praca bo codziennie siadała i pisała, następnie zajmowała sie dziennikarzem ale ostatecznie została lekarzem. Niestety po wypadku gdy jej pacjent zmarł zostawiła rozwój zawodu a że w tym moment mieli dużo funduszy,przestała pracować. To ona zebrała nasionko krowokwiat który nie zdechł nam przez cały ten rok, nazwałam go mumuś :) Ma wierna przyjaciółka od serca Krysia Mazur. Gdy ją tworzyłam moja siostra która wtedy miszkała jaż w polsce i dobrze go znała powiedziała bym ją nazwała Kasia a jak wiadoma jest wszystkim po polsku 'si' czyta sie w tym imieniu 'sia',a we włoski 'si' czyta się 'sii' a w tym ukladzie imie wymawiam kasiia :p Do dziś nie umiem tego mówić mimo że gram ta simka rok.

Obrazek

Arek
Tata, on jest jeszce bardziej wyluzawony niż Kasia,relacje z dziećmi ma bardzo fajna, na wyluzowanym poziomie nie rusza go( tak jak Kasie) gdy dzieci nie robią pracy domowej. Pracuje jako Geniusz Start-Apa na 10 poziomie. Jego 6 miłość( zaraz po Kasi,dzieciach, psu i kot)
to TOSTY ;) Gotuje umie ale bardziej woli jeść to co jego żona albo córka ugotowała (syn wode by podpalił :wink: :smiley: ). Bardzo lubi łowić ryba i robi to zawsze kiedy ma wolne i Kasia i nic od nie go nie chce. Ma dwóch przyjaciół Travis Scott ( chyba każdy go zna) i Bogusław z sixam.

Obrazek

Ala
Najstarsza córka Kasia i Arek, dobrze się uczy ale nie jest bardzo pilna. Lubi tak jak wyżej pisała gotować i kocha koty. Jest wspaniała straszą siostrą ... i dziewczyną :blush: W dzieciństwo grała na skrzypcach ale już mniej to lubi. Niestety po przeprowadzce mała sie widoju z chłopakiem przez 'odległość' miejsc mieszkania. Kocha swoich rodziców nawet jak czasami tata jest dziwny :wink: nie jeste typowa nastolatka bo ja sama taka byłam i nie lubie dzisiejasza nastolatków.W wolnym czasie chodzi na spacery z pies i bawi sie z kotem.

Obrazek

Antek
Zawriowany najmłodszy dziecko Kasia i Arek, cechy szalony i głupek mówią same za siebie, chciałam miec jakiegoś innego sima z którym jest ciekawie... i jak to powiedział Scott mój chłopak "i masz babo placek' :smiley: Często stoi przed lodówka i ma 'rozmowa z przyjaciółmi...". Nie ma dziewczyny i narazie nie planuje. Utalentowany nie jest w żadnym stopniu bo jak wcześnia pisałam jakby było można to by przypalił wode. Jedyne co mu wychodzi to zabawna interakcje i granie na komputerze :D

Obrazek

w rodzinie jest jeszcze pies i kot ale o nich później

Obrazek
Ala i Antek na imprezie jaka urządzili ich rodzice w mieście z znajomymi poszli i razem spedzali czas

Obrazek
Kasia i Arek razem oglądają film gdy dzieciaki poszły spać

Obrazek
Kasia z Arek jedzą razem śniadanie z jej przyjaciółka Krysia :p(to z początków gry, nie mieli dzieci)

Kasia miała skromne życie,dom i małe oszczędności. Mieszkała w małym kwadartem domku bez telewizora i komputera, nie pracowała na życie zarabiała zbierając skały i rośliny. Po tygodniu grania( w prawdziwym życiu) stworzyłam jej mężczyzna-Arek. Rozmawiali razem często i dobrze sie dogadywali. On bardzo czeta ją gzies zapraszał i o dziwo to on zaczał romantyczne interakcja. Po chyba miesiąc grania wprowadziłam ich do Kasia i zamieszkali razem.

Obrazek
Pierwszy pocałunek Kasia i Arek pod magicze drzewo

Bardzoo długo żyli tylka z pierwszym pocałunkiem aż w końcu nadszedł moment oświadczyn, pamiętam gdy Arek dwa razy starał sie 'zagonić' Kasia w to miejsce. Czyli w bardzo dla mnie ważne. Tu się poznali.

Obrazek
Tu jeszcze grałam z modami,Ale nie miałam ich duża

Arek podjął prace i powolutka dorabiali sie coraz lepszega dom. Gdy miela wiecej funduszy stwierdzili że przeprowadzą sie do miasta. Byli młodzi i chcieli korzystac z życia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po pewnym czasie wzieli ślub. Nie bylo to duże slub i wesele bo mieli skormne fundusze i mało znajomych. Gdy Arek wracał z pracy zobaczył informacja o festiwal miłości... to tam się pobrali :smiley:

Obrazek

Po chyba miesiąc grania jako małżeństwo postanowiłam że czas powiększyć rodzinka, zawsze chciałam by mieli jedno dziecko, dziewczynke.
Gdy Kasia zaszła w ciąża Arek bardzo się nią opiekował. To on zarabiać na zycie i dom, on sprzątał w mieszkaniu i wynosił śmieci.
Kasia w zamian gotuje mu tosty na śniadania, obiad i kolacja, malowała i pisała książki by trocha dorobić... i w koniec nadeszła ta chwila.
Kasia rodzi! :smiley: Arek na poczatek sie nie przejał, popatrzył i poszedł po hot-dog (sam z siebie !!) Dopiera po chwili doszło do niego że żona rodzi, zabral ją do szpitala a po simowej godzina wrócili z dziewczynką Ala <3 o:) Zyli sobie "spokojnie" ( :smiley: :wink: ) a Ala była już mała dzieckiem, Arek jak to facet miał pragnienie o bara-bara z Kasią. Stwierdziłam ,że czemu nie upewniłam sie chya ze 100 raz że napewno klikam "bara-bara"... i co? pare dni po tym wyskoczyło że Kasia jest w ciąży! Jak oni to zrobili pojęcie nie mam, ale jakoś musieli.
W końcu urodziłi się ich SYNOWIE!! Tak była to ciąża bliźniacza, dwa małe rozrabiaki jedno wiecznie głodne a drugie z anroeksja postepującą ( prawie nigdy nie płakał o jedzenie)
Zapadła decyzja,wyprowadzamy się z bloku

Gdy wprowadzili sie do domu antek i Bartek byli już małymi dziecko a Ala miała urodziny i zaczeła chodzić do szkoły. żyli jak normalna rodzina Kasia gdy chłopaki razem z Ala chodzili do szkoły podjeła prace dziennikarki a potem zmieniła zawód na doktora. Na 10 poziom kariery pacjent którego leczyła umarł i postanowiła rzucić prace i nie pracuje w żaden zawód do dziś. Pomijajac porawanie Arek przez kosmici i zjedzenie go przez mumusia i matka kawocholiczke żyli normalnie. W koniec nadeszły urodziny cała święta trójcy na nastolatki ( mam wyłaczone stażenie sie i robie im kiedy chce) wtedy ich stary dom zaczeł mnie denerwować, był strasznie zagmatwany i ciasny a nie umiałam go przerobić w koniec postanowiłam że sie przeprowadzą. Było już oficjalnie wtedy wiadomo o the sims 4 psy i koty dlatego chciałam zbudowac dom w miare duży na możliwie małej działce by mogła go przenieśc do brindleton bay na jakąs inną działka... Tu nie wytrzymałam. Kompletnie nie miałam pomysłu, zdenerwowana wyszłam z 4 i stwierdziłam że wejde do szczerze znienawidzonej trójka. Miałam tam rodzina w domu który jest niedaleko tego kwadratowego startowego domka w sunset valley. zebrałam wymiary i "zaczełam budować" ( oczywiście jako rodowity włoch robiłam to miesiąc :smiley: słynne " nie chce mi się")
Powstało taka coś :smile:

Dom
Obrazek
Parter
Obrazek
1Piętro
Obrazek

Po przeprowadzka stwierdziła że to jest ich ostatnia zmiana domu póki jestem żywa ! jest temu kilka powodów, pierwszy najgorszy, Bartek który niedopilonowałam zjadl tort od nasza mućka i niestety go wciągneło na dobre :s :'(
Przez chyba 3 godzina nie grałam w rozgrywka tylko ustawiałam wszystkie pamiatki, kolekcje, zdjęcia i inne w domu ( jestem bardzo emocje osobą dlatego przywiązuje sie nawet do pierwszej pikselowej żaby znalezionej pzez kasie -pana Kropka, czy smoczej ważki- Smoka)
Po przeprowadzka nie mam co opisywać, żyli sobie spokojnie, Arek na 10 poziomie geniusz star-apa a dzieciaki chodząc do szkoła- Antek 4 a Ala 6
Kasia zajmowała się domem ogrodem i ogólnie sie leniła...zmieniło sie to 26.11.17 gdy wyszedł dodatek psy i koty i pojawiły sie oni ;)

Digerr
Digerr(Digi) pies golden retriever wesoły, wiecznie chce sie bawić swoją ulubioną zabawka hamburger i chodzić na spacery z Kasia. Pokocha wszystkich jeśli tylko na pierwszym spotkaniu dają mu jedzenie :wink:
Boi się prysznica, ale za to uwielbia spać i pilnowac kibelka, Lubi sie z kotem Lorek :smile:

Obrazek

Lorek
Lorek dachowiec niby dorosły ale wyglada i zachowuje sie jak mały. Potrawi wybiec z dom i przebiec cała działka do okoła pobiec do kuchni cos zjeśc i pójśc spać. Ma fizia na punkcie lodówki i kosza na śmieci.

Obrazek

No i co? Fiołki żyją sobie dalej możę miej spokojnie niż zawsze ale bardzo ich lubie tacy jacy są :blush: Tu macie pare zdjęcie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

ObrazekObrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wigilia z Fiołkami

W przygotowania do wigili pomagali wszyscy (prawie) , Antek i Ala z samego rano w piatek zwolnili sie z szkoły, żeby pomóc Kasi w sprzątaniu domu i gotowaniu ( nie wiedziałam że na piętro zrobili taki syf :o :D )

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Arek uniknąl sprzątania wymówką że pójdzie i złowi ryby na wigilie :wink: Kasia przygotowywała potrawy na kolacje wigilijna, a Ala zbierala owoce i warzywa . Antek przyadło ... sprzątanie. Pominmy ze w jego pokoju było 5 talerzy a w całym domu kłaki Lorek :blush: :wink:

Kasia stwierdziła że skoro będą tylko w czwórka to nie będzie robiła 12 dań tylko 6. I stalo się... w domu Fiołki zapanowała zasada "Nie ruszaj, to na święta !" :p W wyniku tego rano w lodówka były pyszne ryby, sałatki, świerzy chleb ... a na sniadanie były spalone tosty przygotowane przez Antek. W sobote było Boże Narodzenie, w domu panował ogólny gwar, moje kombinacje ja pomieścić jedzenie ( a wtdawało mi sie że jadalnia jest nawet za duża ) Lorek miał akurat jazde na kosz na smieci, co Arek wyrzucał do niego śmieci on go przewracał i tak wkoło.
Ja postanowiłam sobie że nie będe za nich "myć" talerzy przeciągać śmieci do kosza czy jedzenia rzekładac do lodówka dlatego wszyscy mieli cos do roboty :smiley: W końcu czas oddechu czyli kolacja :smile:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na początku "podzielili się opłatek" ( czyli tam pochwalili za oceny, okazali podziwy, poprawili humor itp. :wink: ) Potem ładnie wszyscy mieli na początek zjeść zupe rybna... ale to nie z tą rodzina :neutral: Każdy wziął to na co miał ochote i jezdząc rozmawiali, smiali się , opowiadali żart
(nie pytajcie się co robi Digerr na jednym zdjęcie ja sama nie mam pojęcia :wink: ) Po chyba 2 simowe godziny Arek wstał od stołu i pod pretekst potrzeby skorzystania poszedł do łaznenka.

Obrazek

Mimo że ma nastoletnie dzieci, i żone która doskonale wie że nie ma święta na którym nic nie wymyśli postanowił przebrać się za święty Mikołaj i korzystając z tego że wyjścia od łazienki nie widać z jadalni połyżył prezenty pod choinką ( Zwierzaki dostały zielona piłka :smiley: )

Obrazek

Potem wszyscy się zeszli i nie wiedzieli jak zareagowac na swojego tate który nawet dorobił sobie broda :wink:
I zaczeło się otwieranie prezenty !

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I oczywiście co to za święta bez "Kevina samego w San Myshuno" :D ;)


Tyle było na stare forum, dalsze losy pojawią się za niedługo, mam nadzieję, że osoby które jeszcze ich nie znają polubią ta rodzinka :10-smiling-face-smiling-eyes:

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2075
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » niedziela 13 maja 2018, 13:40

Świetnie, że pokazałaś perypetie swojej ulubionej rodzinki. To prawda, że do tych pikselowych ludzików można się bardzo przywiązać w pewnym sensie. Sam mam postacie, które lubię trochę tak jakby żyły sobie naprawde w pewnien sposób w rzeczywistości alternatywnej ;)
Twoja historia od początku nastraja optymistycznie;
Nietuzinkowe postacie (rozbroił mnie Bogusław z Sixam :) ) i naprawdę ciekawe fotografie np.ta z helikopterem czy z mostem. W samej rodzince sporo się wydarzyło, ślub i nowe zwierzaczki, świetne zresztą :) Jeszcze raz propsy za fajne zdjęcia, złapałaś nawet wiewiórkę. Zaskoczyła mnie "jazda na kosz na śmieci" Lorka :D No ale simy czasem zachowuja się zupełnie nieprzewidywalnie :D Pięknie zrobiłas im święta i faktycznie zgadzam się, że święta bez "Kevina samego w San Myshuno" to nie sa pełne święta :D Który telewizor wytrzymałby takie święta bez tego filmu :D Fajnie mi sie oglądało Twoje foty i czytało o tym co zaszło u Ciebie w grze więc czekam na więcej :)
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Zablokowany

Wróć do „Fiołkowy świat Gosika”