Ciag dalszy i zakonczenie 1+1 i Leon kot cz.3,4,5.6.7.8

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1637
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Ciag dalszy i zakonczenie 1+1 i Leon kot cz.3,4,5.6.7.8

Post autor: kreatora » środa 09 maja 2018, 17:32

Tytul tematu jest tytulem ostatniej doodanej częsci
Bedzie jedno pod drugim, bo zakladanie osobnych tematów na kazdy odcinek okazało sie pomysłem idiotycznym. Ci co poprzedni odcinek przezytali przeczytali - sztuk cztery zdaje sie - teraz część trzecia sobie spokojniee pominą i znajdą czwarty, nowy na dole,
Czesc Trzecia
Czesc Trzecia Coś die kończy coś się zaczyna
Zblizam sie juz do konca mojej opowieści . Jutro są urodziny Jona - czas by potomek poszedł na swoje. Myślę ze sie nieźle spisalem jako rodzic i przyszła dla mnie pora leniwej emetytury. Moze zostanę tu w Selvodoradzie ? A może zgodnie z tradycją rodzinną na srarość zostanę wampirem i zamieszkam w mglistej wampirzej dolinie wśrod gór? Niemniej będę bacznie obserwować karierę mojego syna. O ile nie machnie dzieciątka za szybko , nie ozeni się i nie ugrzeźnie w nocniczkach będzie mial raczej rozrywkowe zycie. Nie na starcie, bo kasy nie dostanie za wiele. Jak mnie życie nauczyło nie ceni się tego co łatwo przychodzi - dotyczy to zarówno bogactwa jak i kobiet. Na razie duzo mu brakuje by móc nazwać go mężczyzną. To raczej nieopierzony młokos, ale zeby nauczyc sie latać pisklę musi kiedyś wyfrunąć z gniazda.
A tak na boczku po cichutku - jedno dobre, ze teraz będę miał luzik od Stwórcy , bo to on bedzie się męczył z moim synem - nie ja.
Ale nim świeczki na torcie urodzinowym zostaną zdmuchnięte coś nam zostało do zrobienia. Nie ma lekko ! Zlokalizowany skarb należało szybciutko wykopać - najlepiej w nocy kiedy nikt się nie szwenda i nie doniesie o demolowaniu cudzej własnoci!
a01.05.2018_00-43-24.jpg
A propo cudzej własności Leon uważał, ze coś takiego nie istnieje. Wedlug kociej filozofii bowiem wszystkie te stoły, blaty oraz koszyki na chleb w wynajętej chacie były tu wyłacznie po to, by on ich mógł używać Tyle szczęścia - pięć kanap do skakania po nich i wszystkie jego!
b01.05.2018_00-25-46.jpg
Wreszcie nadeszła uroczysta chwila zdmuchnięcia świeczek na urodzinowym torcie ! Ja bylem nieco wzruszony ale jednoczeście radosny jak skowronek. Koniec z pisaniem sprawozdań dla Stwórcy!! Teraz niech sie on sam sie bawi w te pisaninę! Jon opcję pisania oprotestował od startu wykręcając sie zerową znajomoscią prawidel gramatyki i brakiem czasu. On przecież bedzie musial zarabiać pieniądze na życie! Własnie dotało do niego ile kasy dostanie na start i lekko go to trzepło. Poufna Informacja, ze nową chate bedzie miał wyposażoną w dobre łozko wcale nie poprawiła mu humoru. Tłumaczyłem mu, jakim jest szczesciarzem - ja na starcie musiałem spac na jakims tanim przyrządzie tortur ale wdziecznosci za te wyro w nim było zero. Zdaje sie nie doceniał powagi sytuacji. Stworcę mozna wytresować dawkujac umiejetnie marzenia mozliwe do spełnienia marzenia typu "poderwac te laskę" popierane smutną miną. Jak nie slucha mozna mu te marzenie powtarzac do znudzenia od rana do wieczora i nie ma sily zawsze sie w końcu złamie.Natomiast nie mozna żądać łamania obowiązujących reguł. Czyli manny z nieba lecącej. Szczeglnie zas jest uczulony na prośby o wybudowanie basenu - ile ja sie musiałem o swój basen nabłagać!
c01.05.2018_01-31-46.jpg
Wiecie jak to jest przy tego typu rozstaniach - tysiące przestróg i rad od wzruszonego rodzica. ktore to rady potomstwo ma głeboko gdzieś , bo uważa, że ono wie lepiej.. Mam jednak nadzieje, ze jedno mu wbiłem do głowy - nie powinien zostać wampirem jeśli nie osiągnie dziesiątego poziomu sprawności fizycznej. Po fakcie jednak uświadomiłem sobie. ze ten warunek byl głupi. Sprawnosc fizyczną jak sie przyłoży uzyska niestety stosunkowo szybko. Gdybym to uzaleznil od opanowania na poziomie mistrzowskim gry na WSZYSTKICH instrumentach muzycznych wlącznie ze skrzypcami i organami i za jakies 100 lat moze by mu sie to nawet udało.. A tak naprawdę uważam , ze marny z niego byłby wampir i stad te moje zastrzeżenia..
Ciao synu - szczęsliwej podrózy !
e01.05.2018_01-33-01.jpg
Zmuszony sytuacją Stwórca musi się teraz zamienić w reportera.
Cud objawil sie w sekunde po osiedleniu Jona,
Jon wylądował na zakupiona dla niego pustej parceli prosto z dzungli. Chata warta 18. 350 dolcow czekała w Galerii na ściagniecie. Parcele Stworca wybral wieksza - taką 20x30 zakladajac że te 350 dolcow różnicy do ceny chaty sam dołoży realizując sim-program mieszkanie plus. Bo wiadomo większa parcela bedzie kosztuje 2 tysiace dolarow, nie 1500 . Czyli po wprowadzeniu sie na ta parcele z 20tys dolarow Jonowi powinno zostać 18 tys. co na chate byłoby za malo. Po tej twórczej decyzji Stworca, ktory nie sprawdził ani ile Jonowi kasy zostało po zakupie działki ani oczywiscie kasy Jonowi nie dodal, bo mu sie z przejecia zapomniało, spróbowal sciagnać chate na parcele.
Po czym spadły im obojgu szczęlo szczeki - Jonowi pod drzwiami spadłej z nieba chalupy , a Stworcy pod monitorem, bo malo ze chata sie ściągnęla , to oprocz tego Jonowi zostało po tej operacji okolo 700 dolców gotowki! Wyglądało na to ze albo Maxis zmienił reguły gry i parcele są teraz tansze, albo akurat ta wlasnie parcela w NewCrest jest zbugowana i kosztuje w procesie pozyskiwania o polowe mniej niz powinna kosztowac. .
f03.05.2018_19-45-48.jpg
Cud trwał nadal i nagle obok chaty jak w bajce o dobrej wrózce zmaterializowały sie dwie mini kopalnie ze skamienielinami po 100 dolcow każda, dzieki czemu mozna bylo zaopatrzyc bardzo nerwowego kota w kuwete. I był to juz narawdę ostatni moment na to!
g03.05.2018_20-09-38.jpg
Jon też powinien odwiedzić fryzjera i to odnotowawszy Stworca natychmiast o tym zapomniał.
Po pośpiesznym podliczeniu zasobów okazało sie ze jest lepiej niz powinno byc. Co nie było normalne. Mimo to porzucono idee naprawy gry. Taki bug można było znieść z pieśnią na ustach. Szybciutko za te nadwyzke została zakupiona sztaluga i regalik na ksiazki . Srwórca zdecydował , ze dopiero jak Jon wymieni sprzet kuchenny i prysznic na lepszy nastanie pora na coś bardziej rozrywkowego. .
h03.05.2018_19-54-46.jpg
Jon jednak miał swoje własne priorytety. Rozrywka first!!!! Stworca musiał oprotestować z oburzeniem i skasowac mu idee zakupu wanny z hydromasazem oraz basenu komentująć pomysł:
- We łbie Ci sie przewróciło czy co?
Ugiął sie jednak przed błaganiem o zakup radia. a 3 obrazy późnie spełnił pikselowi inne marzenie i nabył zgrzytajac zebami zmywarkę do naczyń.
- Nigdy nie kupimy tej lepszej lodówki! - wygarnął Jonowi po wywaleniu kasy na ten zbędny w jego pojęciu gadżet ..
- Eee tam! Mam w nosie lepszą lodówkę grunt, ze juz nie bede musiał sam zmywać..
Typowe.. Facet nie marzy o lepszej jakosci sprzętu, ale tylko o tym co JEMU ułatwi natychmiast zycie i podniesie mu status posiadacza. Zmywanie w zlewie jest passe. Sąsiad nie bedzie mu sprawdzał marki lodowki ale natychmiast zauwazy lśniącą zmywarkę zamiast nieszczęsnego zlewu.
i03.05.2018_20-06-16.jpg
Trzy parcele dalej czworka dziewczat zastanawiała sie nad programem rozrywek. Naprędce urzadzone losowanie wygrała pewna siebie łamaczka mękich serc Marigold . Nagrodą była wizyta u nowego sąsiada. Bettina Hinduska , ktora uwazała sie za coś lepszego, bo pochodziła z Galerii machnęla na to reką i wybyła do pracy nim jej Stworca zdążył zrobić foto . Kto mogł zgadnąć że ta panna przed wizyta w Galerii pracowała jako zawodowy polityk? Christine wampirzyca, maniaczka uprawiania sportu też zwiala uprawiac jogging. Zero stresu. Od slonca chronil ja pewien mod. Nie przejmowała sie też przegraną. Sąsiada moze odwiedzić później w nocy na luzie - jak zglodnieje.. Nieśmiała Joli , ktora zazdrościła Marigold z całego serca została w domu, postanowiając podciągnąc charyzme.
j03.05.2018_20-30-32.jpg
Jon nie był przyzwyczajony w przeciwieństwie do swojego taty do odpierania ataków agresywnych podrywaczek. Wizyta gościa , ktory przybył bez uprzedzenia i to w porze kiedy się posilał nieco go zaskoczyła. Miał tylko nadzieję ze gość nie poleci sam do lodówki i nie zeżre mu ostatniej porcji sałatki, która kosztowała go az osiem dolarów!
k03.05.2018_20-39-15.jpg
Marigold wyłaziła z siebie , zeby do tego tępaka wreszcie dotarło , ze nie o sałatke jej chodzi! Wiadomo, ze przy posiłaniu się mózg pracuje nieco wolniej , ale okazało sie, ze na ten moment organizm Jona zainteresowany był tylko i wyłacznie sałatką i żadne sygnały mu do mózgu nie docierały...
l03.05.2018_20-40-25.jpg
W koncu jednak choć z duzym opóznieniem Jonowi myślenie sie właczyło i nie tylko myślenie. Było jednak juz za późno bo ile do cholery można czekać ! Odczekawszy swoje Stwórca wysłał karnie Jona do sztalug. Na drugi raz będzie miał szybszy refleks!
Zniechęcona Marigold oddalila sie w końcu zniesmaczona. Jedyną pociechą Jona był fakt, ze sałatka ocalała.
m03.05.2018_20-45-53.jpg
Nowa fryzura urody Jonowi specjalnie nie dodała. Brak mu wciąż było czegoś. Należało na tym szkielecie wychodować mięśnie! Od czasu tej decyzji Jon miał życie mało urozmaicone . Rano , ogród i malowanie. Po południu siłownia w SPA, gdzie mógł dodatkowo zawierać znajomości z masażystkami , a nawet je pogłębiać. Jakoś nie było okazji na randkę z którąś z czterech sąsiadek.
n04.05.2018_22-00-29.jpg
W tydzień simowy później takiego tybu życia czyli mniej wiecej po upływie siedmu miesięcy real life po przejrzeniu się w lustrze Jon nie poznał sam siebie.
-Albo się przyzwyczaiłem do jego wyglądu albo naprawdę wyprzystojniał - pomyslał sobie Stwórca. NPC simki uznały, ze to drugie ale wszyscy wiedzą, że to normalna reakcja panienek na zagranicznego gościa.
Prawdę powiedziawszy to rwały Jona na potęge.
o07.05.2018_00-42-48 (2).jpg
Czasem Stwórca nawet musiął ratować swego pupila przed propozycjami typu "Wskoczenia na 5 minut do sauny" w celu wiadomym, lub odwiedzenia krzaków. Właściwie nic dziwnego, bo faceci NPC siedzieli przy barku chlejac drinki, a jak raz jeden z nich w końcu zapragnął odwiedzić krzaczek aby zrobić w nim coś innego niż siusiu, to poszedł z kolegą.
p09.05.2018_04-47-52.jpg
I wszystko to toczyłoby sie tym samym w sumie dość nudnym torem gdyby Stwórca w końcu się nie zdecydował wkleić pewnego moda, którego osiemdziesiąt procent graczy zdaje się ma ale raczej tym sie nie chwali w środkach masowego przekazu typu pruderyjne fora EA .Bo to baardzo niegrzeczny mod.
Umierając z ciekawości Stwórca wybrał sie z Jonem na tak długo odkładaną wizyte do sąsiadek. Pierwsza częsć wieczoru przeszła grzecznie na graniu w Piotrusia. Na druga część wieczoru Stwórca zdecydował się opuścić kurtyne milczenia.. . Przedtem jednak odłozył myszkę...
r 07.05.2018_22-54-57.jpg
Od teraz ta historyjka bedzie naprawde +18 a moze nawet +30 .A niektórzy nigdy do niej nie dorosną, bo ich odrzuci ze względu na wychowanie, zasady i takie tam.. Jeśli simsy są światem fantazji , to różne fantazje mają szansę w nim zaistnieć. I zaistniały jak się Stwórca przekonał.
Jedno odkrycie - żeby namówić druga połówke na te fantazje to w 99% przypadków ta połówka musi uwodziciela darzyc choc odrobina uczucia . Są wyjatki ale baardzo rzadko. Choc niekoniecznie to działa miedzy simami NPC zdaje sie .. Funkcje starego modu Dreadpola nie działaja w tej nowej dziedzinie. Mod Dreadpola odnosi się bowiem do poczciwego b-b EA. Nowy mod wprowadził zupelnie inną umiejętność równoległą do tamtej. Seks. która to umiejętność nie ma nic wspólnego z b-b EA i Woohoerem Dreadpola . W tym modzie działają zupełnie inne reguły. To chyba było jedyne rozwiązanie żeby te mody ze sobą nie kolidowały. Jesli mozna to porównywac - to te dwa mody maja tyle ze sobą wspólnego. jak mają się do siebie na przykład sport i wędkarstwo.
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
ajatoco
Roznosiciel kawy
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 08 maja 2018, 19:42
Lokalizacja: Leverkusen
Origin ID: Izundra2203

Post autor: ajatoco » środa 09 maja 2018, 20:55

Uwielbiam Vimesów i wszelkie ich przygody. Nie lubię co prawda kotów (sorry wielbiciele tych futrzaków :45-confused-face: ), ale ten nowy bardzo charakterny jest, może się polubimy :28-smirking-face:
Jak będzie historia +30 to się załapię :12-smiling-face-sunglasses: :08-smiling-face-open-mouth-closed-eyes:

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2091
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » czwartek 10 maja 2018, 00:48

Kocia filozofia mnie urzekła :D Jon gotowy do samodzielnej drogi i z nowym obiecanym kotem, ciekawe jak to sie potoczy dalej ;) Ciekawa sprawa z ta zbugowaną parcelą i fajnie ,że grasz tak bez kodów itd bo to zupełnie inny wymiar zabawy ,ja juz mam taki odruch , że "motherlode" musi byc wklikane pare razy na starcie plus umiejętności ale chyba się zachęciłem by jeszcze raz spróbowac sie pobawić bez ułatwień i na starterze zaczynając (starterek swoją drogą bardzo fajny). To jest w simsach fajne, że można zarabiac w sumie bez trudu np malując obrazki ale jak widac młodemu tata zaszczepił tez archeologiczny dryg bo i koło domu dłuba w ziemi szukając drgocennych skałek.
Rozbroił mnie obrazek z wyliczeniami kota :cat_mwaha: I nawet kociach focha strzelił :D
Szalenie kreatywny ten Jon, tak kreatywny, że nawet amory odrzuca kiedy tworzy więc chyba wyłamie się z pewnej schematycznej tradycyji rodzinnej :22-thinking-face:
Strasznie nachalne tam te laski były "załatwić dzidziusia" ot formalnośc :D
Tak sobie myślę przy okazji jaką niewiedza cza się popisac by się zastanawiac nad cenzurowaniem odruchów związanych z tzw bara-bara skoro ta gra w sumie... w dużej mierze głónie na ty polega :O Oczywiście mody swoją drogą, zawsze warto sprawdzić to co stworzyli zdolni moderzy niekiedy zawstydzając twórców gry jak przy multiplayerze czy modzie szkolnym a zatem tez czekam bardzo niecierpliwie na to co będzie dalej :12-smiling-face-sunglasses:
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 709
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » czwartek 10 maja 2018, 01:55

No i kolejny odcinek, który sobie przeczytałam na lekcji, kiedy dzieciak miał za zadanie studiować opowiadanie Lema. :D
W sumie to czytałam go trzy razy. :D
Trochę przygnębiające to pożegnanie z Peterem, ktory (może przez narrację pierwszoosobową) okazał się być naprawdę sympatycznym typem (może to z powodu kota, zawsze ludzie lubiący zwierzęta wydają się milsi). Z drugiej strony Jon przejmuje pałeczkę po starym i zacznie działać - tym bardziej że układ się nieco zmienił i teraz ma o wieeeeele więcej możliwości khem zabawy niż dawniej. Sama odczuwam coś z w rodzaju "końca niewinności" tej uroczej gierki i chyba to zacznie być widoczne w naszych opowiadaniach...

Z Peterowej narracji bardzo zgrabnie rpzeszaś do trzecioosobówki. Juz Ci pisałam, że bardzo podoba mi się Twoja koncepcja narratora pozostającego w symbiozie ze Stwórcą - bardzo fajny pomysł i z wyczuciem realizowany.
Co do humoru, to odcinek wygrywają, oczywiście, uroczo głupiutkie koty. Rewelacyjnie wyczułaś ich kocie charaktery - inteligentne, niezależne, lekko egoistyczne a jednocześnie infantylne (czyli takie są koty przecież!). Fochy Teofila (bo chyba tak ma pan kot nowy na imię) z piłeczką są świetne!

Trochę się lękam tej historyjki +30, Haha, tym bardziej źe sama mam plugawe pomysły (czytanie de Sade'a w końcu zobowiązuje!)... tym bardziej będzie to intrygujące. Mod jest plugawy...
Wykup swojemu Simowi cechę nagrodę erotycznie interesujący czy jakoś tak, to nie będzie miał problemu z wyrywaniem nawet średnio zapoznanych pań i panów. Młody Euron już zaszalał i przeleciał całe Kalientowo (łączne z Donem, haha).
Obrazek

Awatar użytkownika
M3lcik
Pisarz
Pisarz
Posty: 52
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 17:57
Lokalizacja: MMz
Origin ID: M3lcik

Post autor: M3lcik » czwartek 10 maja 2018, 19:34

Jon dorosły! Jon samodzielny! Proszę, jak dzieci szybko wyrastają z pieluch i wylatują z gniazda. Niby tak się obawiał tego życia w pojedynkę,ale jak widzę sobie dobrze radzi. Tylko nie wiem czy tatuś by się ucieszył widząc ten ogrom wielbicielek czychających by synka na dziecko złowić ( przy okazji nowego moda - możesz kupić zabezpieczenie dla Jona i wtedy mu żadne dzidziusie nie grożą, nawet jak ustawisz prawdopodobieństwo ciąży przy bb na chociażby 50%)

Czekam na więcej. Vimes rządzi!

Awatar użytkownika
Ktosik
Budowniczy
Budowniczy
Posty: 1078
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 21:36
Origin ID: KtosikG

Post autor: Ktosik » sobota 12 maja 2018, 00:44

Jakie rozczulające rozstanie Petera z synem, aż się łezka w oku zakręciła. :30-disappointed-but-relieved:
Na szczęście jedno się kończy, a drugie zaczyna. :02S-grinning-face-smiling-eyes:
Jon dostał wiele cennych rad ojcowskich, jak choćby ta o stopniowym wymuszaniu na Stwórcy swoich marzeń, więc błyszcząca zmywarka już stoi w nowym domku. :09-winking-face:
Padłam ze śmiechu, czytając opis tych czterech sąsiadek. :a_grin2:
O rety, on już teraz nie może opędzić się od wielbicielek, a jak spuścisz go z myszki z tym "sportowym" modem, to nawet nie wyobrażam sobie co będzie się działo. :31-face-open-mouth:
Jedno wiem, Peter pewno będzie miał pretensje do Stwórcy, że on tego nowego moda nie testował. :03S-face-with-tears-of-joy:
Fantastyczny odcinek :14-face-throwing-a-kiss:

Awatar użytkownika
Kropka
Fotograf
Fotograf
Posty: 587
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 09:47
Lokalizacja: Kraków
Origin ID: jasna98

Post autor: Kropka » niedziela 13 maja 2018, 13:35

Kurczę, żeby tak każdy na starcie dostawał taką chatę :28-smirking-face:. W dodatku z kotem w pakiecie, ...ehhh... :60-weary-face:
Kot jak to kot, egoista i tyle.. :38-face-stuck-out-tongue:. Ma łóżeczko, porządną kuwetę i pełną michę i marudzi o piłeczkę :42-unamused-face:
Swoją drogą, świetne jest to sfochane kocidło :03-face-with-tears-of-joy:
Tabun czterech wielbicielek będzie miał ręce .., no co..?, pełne roboty z nowo poznaną podrywką. Jon jak widać, na razie nie przejawia większego zainteresowania, zbyt zajęty jest zarabianiem na utrzymanie swoje i fochniętego futrzaka. Ale mu przejdzie, tylko trzeba mu podrzucić jakąś sensowną dziewczynę. Potem to samo pójdzie. Jedna, druga, trzecia....idt. Nie ma co, nieodrodny syn swojego ojca i potomek Vimesów w końcu.
Wczesne odziecenie mu nie grozi, już Stwórcy w tym głowa :38-face-stuck-out-tongue:
Fantastyczny odcinek Elu :hearts/heavy-black-heart:

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1637
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » środa 30 maja 2018, 12:10

CZEŚĆ CZWARTA
Desant z Galerii
Uwaga, Powtórzę za reulaminem. Wchodząc w temat oznakowany symbolem +18 oficjalnie potwierdzasz, iż jesteś osobą pełnoletnią. Tyle co do zasad. Zdjec obrazajacych moralność nie bedzie. Wulgaryzmów nie będzie. Rozczarowny? Jednak treść moze być dla niektórych osób kontrowersyjna, więc jeśli jestes wrogiem libertynizmu, to nawet jeśli masz lat siedemdziesiąt - proszę... nie czytaj..
Czas ktorego w simowym swiecie nigdy było wystarczjąco nagle dla Jona stał sie towarem deficytowym. Najchetniej całe dni spędzałby u sąsiadek ale obrzydliwy Stwórca zasad nie zmienił , kredytu nie udzielał i cały czas żądał nie tylko płacenia rachunków ale i odłozenia forsy na nową luksusową chałupe . Zupelnie zwariował - postawił przed Jonem zadanie uzbierania 150 tysiecy dolarów! Na razie Jonowi udało się zgromadzic tych dolarów aż pietnascie tysięcy. Po 3 miesiacach! Niestety przekonywanie Stwórcy by ten odstąpił od swojego kretyńskiego pomysłu na jego - Jona sposób życia nie było skuteczne.
- Nie chce spedzac paru godzin dziennie bezuzytecznie na cholernym malowaniu! Lózko mam , nawet wanne dokupiłem! Kuchenka niezła, lodówka z gornej półki ! Znam lepsze sposoby spędzania czasu niż tkwienie kołkiem przy sztaludze!- protestował piksel zmuszony do wymalowania czegoś co byłoby choc zbliżone do arcydzieła,
- Znam ja Ten Twoje "lepsze sposoby spedzania czasu " - zauważył cierpko nieugięty Stworca wyłaczaczając karnie pikselowi radio, które ten ukradkiem właczył. - A jak to było w SPA ostatnio? Miałes odbyć trening siłowy z wyraźnym poleceniem podnoszenia ciezarow i co? Owszem podnosiłes ale nie zupełnie to, co nalezało podnosić!! Skup sie na malowaniu!
- Proszono mnie! Miałem odmówić? Nie tak mie wychowano!
No i fakt - proszono go..
a09.05.2018_22-20-56.jpg
Przebojową Marigold i nieśmiała Joli - choc ta "niesmiałość" to na dzis juz jest czas przeszły dokonany , Jon poznał bardzo dobrze i w procesie tego poznawania zaangażował się w obu na maksa. Tym razem nie bylo siły - trzeba bylo dać pikselowi zezwolenie na poligamię . Panienki nienawidziły sie równo i gdyby była taka opcja dostepna, to jedna drugą utopiła by w łyzce wody. Nie zadziałało nawet wyłaczenie zazdrości z opcji gry. To znaczy niby działało ale tak jakos wybiórczo...- Uklad zaistniał wypisz wymaluj jak w tradycyjnym islamie. Pan mąż to swieta krowa jest i kochany na maksa , a rywalka to zaraza znienawidzona i niechby ją najlepiej szlag trafił na miejscu,
Bettina - egzotyczna., galeryjna piękność jakos Jonowi w oko nie wpadła, zreszta przewaznie jej nie bylo w chacie, a wampirzyce Stwórca przeprowadził. Dwie damy serca zajmowały mu az nadto czasu.
Uklad te działał z punktu widzenia Jona wręcz udealnie. Gdyby tylko cholerny Stwórca pozwalał mu na odwiedziny ukochanych częściej, to byłby prawie raj. Przecież ustatkował się i nie był już zainteresowany podrywaniem wszystkiego na lewo i prawo ! Po prawdzie nie mial na to czasu, ale nie czepiajmy sie detali... Jako dowód na to ustatkowanie przedstawiał fakt, ze ostatnio na pięć prób poderwania zawsze odmówiał i tylko raz sie zgodził. Ale Stworca jako facet - idea ze Stworca mógłby facetem nie byc była nie do przyjecia - powinien zrozumieć , ze kazdy facet w tamtej wyjatkowym sytuacji by się złamał, bo ta nowo stworzona przez kaprysną boginie gry masazystka w SPA wyglądała jak miss seksu!. Nawet grze zdarza sie wyprodukowac raz na 100 wypadkow jakąś zabójczą piekność.
Ale byla to przygoda jednorazowa - drobna chwila słabości i nic powazniejszego z tego nie wynikło. Panienka stała sie obiektem zalotów kazdego sima NPC ktory pojawił się w SPA, a Jon w kolejce do niej stać nie zamierzał.
P.S. I niech mi ktos powie ze pikselowym facetom wszystko jedno i nie potrafią docenic prawdziwej urody! Niestety dokumentacja fotograficzna nie przeszła przez autocenzure Stwórcy. Pól populacji nago latało! Proszę więc o właczenie wyobraźni.
Brak zdjecia XD
Więc zamiast w SPA z pokusami pewnego wieczoru Jon pojawił sie na konkursie karaoke pewny ze wygraną ma w kieszeni. Za pięć minur spiewania wpadnie mu pięćset dolców, Jednak kasę zgarnął ktos inny ku jego zdumieniu. Przegrał! I to z kim! Z panną Bettiną Gregory trzecią lokatorka sąsiedniego domku! Śpiewała jak anioł ! I tu Stworca nagle sobie przypomniał , ze jego przyjaciółka Mekka przed wysłaniem jej do Galerii dała panience wszystkie umiejetnosci na maksa - i to we wszystkich mozliwych dziedzinach, jak sie wkrótce okazało po sprawdzeniu . Panna przed desantem do gry złozyła tylko krotka wizyte w CAS, by pasowała do Stwórcy starndartów urody - cofnął i podniosl jej nieco profil i nos bo ma uczulenie na stercącą do przodu brode, a nos włażacy w usta gdy sim robi miny działa Stwórcy na nerwy. O umiejetnosciach zapomniał. W CAS zreszta jak wiadomo umiejetności nie widać.
Jon byl oczarowany.
b09.05.2018_22-30-47.jpg
Od tego momentu panna Bettina plątała sie kolo Jona nieustanie. Został zaproszony na imprezę w Ruinach zupełnie przez kogoś innego i bum panna Bettina juz tam jest,.
c09.05.2018_03-14-34.jpg
I tak naprawde dopiero na tej imprezie i Stworca i Jon docenili wdziek i urode tej Hinduski.
Wspolnie spedzęnie wieczoru, a potem nocy wydawało sie byc dobrą ideą.
d09.05.2018_03-09-44.jpg
Zeby było smieszniej poł nocy gospodarz spedzil ze swoim gosciem na grze w szachy, przegrywając partie za partią i gawędząc o sztuce. Po drugiej zas połowie nocy Jon całkowicie " fell in love" w Bettinie jak mowia Anglicy - czyli wsiąkl po uszy,
Nastepnego dnia lista potencjalnych żon powiekszyła sie Jonowi o jeszcze jedno imie...
Gdy Jon rano z z obrzydzeniem tyrał w ogródku marząc o szybkiej powtórce poprzedneigo wieczoru otrzymał zwięzły komunika
- I na tym koniec. Teraz musisz sie zdecydowac ktora tych trzech ma byc ta jedną jedyną, bo wedlug planu to miał byc mimo wszystko jakiś Disney w grze, a nie bajka Sheherezady " Tysiac i jedna noc w haremie" . Jest opcja ze dzieci te Twoje wspomnienia bedą czytać, bo to oznaczenie *18 tak własnie na nie działa i wtedy co?
- Zabronić! -zaproponował Jon wyrywajac z niesmakiem chwasty
- Ba.. ale to nie pomoże westchnął ze smutkiem Stwórca wywalając do smieci kolejne pięc fotografii ze spotkania z Bettina. Lacznie z fociami z niewinnej gry w szachy - ze względy na stroje graczy, a raczej ich brak...
e09.05.2018_22-04-58.jpg
Po namalowanu jeszcze dwóch obrazów Stwórca się złamał i zamiast na codzienny trening wysłal jednak Jona do jego potencjalnych "żon". Tym razem Joli nie było w domu , ale Bettina jak nigdy przedtem tkwiła w chacie.
- Nie potrafię wybrać! - zdenerwował się piksel . Nie moze byc Disney razy trzy?
fj11.05.2018_18-42-33.jpg
Na starcie Jon z zupelnie wolną wolą postanowil pograć w karty. W szachach Bettina roznosiła go w drobne strzępy , moze z kartami pojdzie mu lepiej i choć raz z nią wygra?
Nie poszło, a wygraną Bettina odebała sobie w naturze. Te "zony" robiły z nim co chciały więc do chaty wrócił zasypiają na stojąco.
g27.05.2018_02-34-26.jpg
Przysznic ekploatowany w duzo wiekszym stopniu niz przewidział jego producent w końcu odmówił posłuszeństwa i następnego dnia Jon spedził upojny ranek naprawiajac zbuntowane ustrojstwo . Teraz nalezało namalowac choc jeden obraz , nawieźc ogrodek i można by było po obiedzie wpaść na trening do siłowni na dwie godzinki.
h14.05.2018_00-13-15.jpg
Jednak przysznic był tylko zwiastunem kłopotów zycia coziennego. Są takie dni , w które wrecz nie opłaca sie wstawać z łozka - dumał Jon czekająć w brudnej przychodzni dla zwierzat na weterynarza. Tez sobie Teo wybral czas na chorowanie!
i09.05.2018_22-56-24.jpg
Skoro odwiedził juz przymusowo Bridletown postanowił kupić świeże rybki, które w odróznieniu do tych złowionych osobiście miały zagwarantowaną świeżość na wieczność. Jakie było jego zaskoczenie kiedy rozpoznał w handlarce ryb nieco podstarzałą, a tak dawniej elegancką Bellę Ćwir.
Wysłuchał rzewnej opowieści o niewiernym Mortimerze, który ją Bellę wymienił na młodziutką nastolatkę z Windenburga dokwaterowaną przez MC Zarzad Miasta Ćwirom do chałupy. Zapłacił za łososia i pstraga po czym teleportowal sie z szybkoscia swiatła do domu pod pretekstem , ze musi rybki przełozyc do lodówki. Nigdy nie był fanem Belli, nawet za czasów jej świetności...
k22.05.2018_01-15-25.jpg
Wieczorem Jon zaszczycił swą obecnościa konkurs karaoke licząc na to, ze Bettina tam sie nie pojawi i nie sprzątnie mu jeszcze raz nagrody sprzed nosa. Nieco zaskoczyła ho nagła popularność wśród żeńskiej części społeczności. Niestety okazało sie, że nowa masazystka ze SPA lubiła plotkować..
l14.05.2018_00-59-28.jpg
Tymczasem hrabia Vlad ktory też pojawił sie w klubie aby wybrać sobie dawcę wieczornego drinku przeżywał szok kulturowy . Przespał w trumnie całą rewolucją obyczajową i wprost go zamurowało gdy spojrzał na barmankę. Stwórca pospiesznie zamalował więc barmance to i owo, żeby biedny wampir mogł dojść do siebie.
m 25.05.2018_23-59-41.jpg
Jon który natepnego dnia zawitał do Mishuo na festiwal smaków ku swojej wściekłości znów stał sie ośrodkiem zainteresowania. - Nigdy więcej masażystek ! - obiecał sobie i Stwórcy stanowczo.
- A jak znow sama poprosi? - zapytal zaintrygowany Srworca
- To odmówię! - oświadczył z godnością Jon.
n 14.05.2018_00-27-10.jpg
Czas leciał. Piksel odłozył juz przeszło 50 tysięcy na nową chatę, a Disneya jak nie było tak nie było.. Gorzej. Wypadki, a raczej wspadki sie mogą zdarzyć każdemu i Jon nie był wyjąkiem od tej reguły. Stwótca debil ustawił ryzyko na procent trzy , bo przecież trzy procent to prawie nic i to byłby cud żeby Jon sie wstrzelił w te trzy procent , a jednak jakoś mu to wyszło. Niestety nie wyczekiwany syn tylko dwie córeczki. Wizyty u sąsiadek przestały być szczytem szczescia, bo nic tak nie popsuje Ci romatycznego nastroku jak wyjący brzdąć domagający sie atencji. Stwórca przyszedł z pomoca nieszczęsnym rodzicom i zapewnil dziewczynkom maksimym umiejetnosci, co wcale nie znaczyło , ze maluchy mniej rozrabiały i przeszkadzały. W dodatku oprocz tych panienek małoletnich pozostałe trzy nieformalne narzeczone w tym jedna mamusia domagały sie formalizacji związków. Żarły się też między sobą, ktora z nich powinna zostać zoną number one i choć opcja zazdrości była wyłaczona to i tak ten zazdrość było po nich widać.
Jona wizyty ograniczały sie teraz do grzecznej gry w karty i zabaw z dziećmi. W końcu zademostrował całym sobą, że ma tego ukladu po dziurki od nosa. Któregoś dnia po wylądowaniu na paeceli sąsiadek po prostu właczył sobie sam opcje "idz do domu" i zwial spod ich drzwi biegiem. . Te umiejetność samodzielnego wydawania sobie rozkazów chyba po dziadku wampirze odziedziczył. Daleko nie mial, bo oba domy stały obok siebie.. Wyglądało na to ze opcje Disneya szlag trafil kompletnie.
o11.05.2018_18-50-01.jpg
Troche depresynnie w grze sie zrobło, bo dobry humor piksela opuscił i najczęściej suedział zamyslony ze wzrokiem wbitym w przestrzreń. Nawet przygody romanowe przstały jakos poprawiac mu humor na dluzej niz godzine, a czasem wcale nie sprawialy mu satysfakcji choc powodzenie mial jak diabli. Plotki szybko sie rozchodzą... A idiota Stwórca nawet wtedy nie domyślił sie co mu dolega.
p 26.05.2018_00-34-57.jpg
Pamietajac jednak rudowłosą, radosna Meride ktora z podobnego stanu wyciagnęla jego dziadka wampira znow udal sie w swiat, a dokladnie do Galerii na poszukiwania jakiejs ladnej jednostki płci zenskiej ktora przywróciłaby mu radośc zycia. Na wytwory Maxisa zarówno Stwórca jak i Jon patrzeć nie mógli. Drugie pokolenie nieszkancow Zatoczki, Mishuo czy Windenburga nie powalało pieknoscią, a podstarzałe siostry Kalente, czy roztytą Jade ze wzgledów estetycznych Stwórca kazał Jonowi omijac na kilometry. Pieknosci z Windenburga dzieciate i zamezne dawno juz juz zdąrzyły sie zestarzeć. Po prostu nie było juz na czym oka zawiesić! Gdyby i Jon i jego sasiadki nie byli obdarzeni niesmiertelnoscią jednak tez pewnie nie wyglądaliby lepiej. Nowe dzieci w tym świecie dorastały, ale baaardzo wolno, a przynajmniej tak sie wydawalo. Zreszta to malo ważne, bo nastał czas aby Jon poznal wreszcie tę Jewel Towsend z Galerii!
- Mógłbys wykazac choc trochę wiecej entuzjazmu! - Stwórca po stestowanniu w rownoleglej grze 10 innych panienek nim w końcu zdecydowal sie na Jewel poczuł sie wrecz obrazony zudzonym wyrazem twarzy i zerowym zainteresowaniem swego podopieccznego.
- Zwariowałes? Po trzech godzinach podnoszenia ciezarow nawet miss świata mnie nie ruszy, Pozwól mi choć prysznic przedtem wziąść!
No tak połapał sie Stwótca - to chyba nie była dobra idea przed ta randka kazać mu "ćwiczyć do granic wytrzymałosci"
sr22.05.2018_00-28-32.jpg
CO wlasciwie Stworca wziąl z Galerii i jak złozoną osobowość na pograniczu schizofrenii miala panna Jewel okazało sie duzo, duzo poźniej . Gdy nagle gra przemieniła sie dla Jona w prawdziwe zycie pełne zarówno smutku jak i radości, a Stwórca odkrył ze nic juz nie moze załatwić kliknieciem myszki, czy kodem. Piksele bowiem wyzwoliły sie spod jego wladzy i nie mógł rządzić ich uczuciami. Mogł kazac im malowac czy spiewac, nawet uprawiac seks ale od uczuć wara. W tej dziedzinie były wolne.
t26.05.2018_00-31-43.jpg
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2091
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » środa 30 maja 2018, 12:53

Kapitalne :D Tu rozmowa i sama postać Twócy stała się proprytetowa i dobrze, taka powinna dla Jona pozostać choć z drugiej strony to taki terror sie trochę wydaje :D Rozmowy krzaczków sa de best! Bidny pomidor pewnie długoi nie zaszczepi się z żadną dorodną fasolką :D Chyba juz trochę zdesperowany ten Jon, twórca mu nie odpuszcza.
Rozbroiła mnie rewolucja obyczajowa w knajpie :D Zresztą podobnie jak opis na wstępie choć niestety jak wiemy - potencjalnie potrzebny z uwagi na tych, którzy za obraze ich uczuć moga uznac nawet goła szyje niezawiniętą szczelnie w szalik ;) Z tego co widac u Ciebie mozna też wywnioskowac, że może faktycznie pikelaki przyzwyczajają sie do pewnego typu urody i tym samym mają jednak swoje preferencje wizualne (dr,Dels tego raczej nie wychwycił może za mało poobserwował).
Kto by przypuszczał, że biedna Bella straci niemal wszystko. Jon był nią conajwyżej tak zachwycony jak nim była poxniej Townsend. mega pomysł by tak wprost opisywac galerie itd :D
W Twoim świecie każdy element gry bez wyjątku jest dostrzeżony i świetnie użyty ,zarówno sens rozgrywki. To dobrze, że piksele w tej waznej dla nich sferze pozostały wolne i tym samym bardzo jestem ciekaw co nawywijają u Ciebie w przyszłości ;) Ostatecznie wola stwórcy została wypełniona, jest stabilizacja i rodzina, pytanie ile Jon to wytrzyma ;) Cały czas rechotam się także z tych roślin :D
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Silvaborealis
Pisarz
Pisarz
Posty: 103
Rejestracja: środa 18 kwie 2018, 11:57
Origin ID: SILVAbOREALIS

Post autor: Silvaborealis » czwartek 31 maja 2018, 15:09

I poszedł chłopak na swoje i nagle tyle trzeba ogarnąć - rachunki, kobiety, siłownia . Jak tu równowagę znaleźć ?
Odcinki jaz zawsze napisane z humorem, lekko i pozytywnie. Piękne widoki, piękne panie i piękny -po godzinach na siłowni - pan. :) Czego chcieć więcej?

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1109
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » czwartek 31 maja 2018, 17:42

Obie części przeczytałam z zapartym tchem i jak zwykle z uśmiechem na ustach :01-grinning-face: .
To, że Peter już na samym początku się złamał i dołożył synowi w ramach programu mieszkanie + :02-grinning-face-smiling-eyes: , trochę pieniędzy, nie powinno nikogo dziwić. Jakim byłby ojcem gdyby ograniczył się jedynie do cennych rad, które cenne są jedynie z nazwy, ale nijak nie można zamienić ich na żywą gotówkę. Dzięki temu Jon stał się właścicielem pierwszego domu i ... roszczeniowego kota :03-face-with-tears-of-joy: oraz według nowego przelicznika czasowego (trzy obrazy później) nawet zmywarki do naczyń.
Nie dziwota, że tak wyposażony stał się świetną partią. Początkowo nawet opędzał się od panienek jak od natrętnych much ... kiedy jednak krew wzięła górę, wszystkie zakazy i nakazy przestały się liczyć.Teraz liczyły się figury geometryczne np. trójkąty :10-smiling-face-smiling-eyes:
Prawdziwy dylemat pojawił się jednak z chwilą poznania Bettiny.Trzeba było się określić. A jak wiadomo im większy wybór, tym trudniej go podjąć :28-smirking-face: Jon nie był wyjątkiem, a czas dodatkowo działał na jego niekorzyść :09-winking-face:.
W między czasie bowiem urodziły mu się bliźniaczki, które doszczętnie zrujnowały jego psychikę :81-face-finger-covering-closed-lips: .
Gdyby nie szybka interwencja Stwórcy, stan ten mógł przejść w przewlekły :09-winking-face: . Szkoda tylko, że przetestowana przez Stwórcę blond piękność, jak szybko się pojawiła, tak równie szybko zniknęła :03-face-with-tears-of-joy: .

Kapitana jak zwykle historia. Czekam na ciąg dalszy.

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 709
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » sobota 02 cze 2018, 13:27

Nie wiem czy to taki idiotyczny pomysł z tymi odcinkami osobno ale ok. :D

Tak, wiem, zwlekałam z komentarzem, czuję się wywołana do tablicy choć tak po prawdzie to myślałam nad tym co sobie pomyślałam po przeczytaniu tego wiele razy (tzn. badałam swoja reakcje, bredzę coś). Bo z jednej strony mamy vimesowe przygody z kobietami i jego zmagania ze Stwórca, który sobie na przyspieszeniu zleca wykonywanie kolejnych obrazów, bo już gdzieś za rogiem czeka atrakcyjna chata a "u nas nie ma że kody" a z drugiej na COŚ czekamy. Pisałaś to już pod wpływem Wickeda i tego, co się stanie później... I to czuć. Jakby pomost przed tym, co przyniósł nam ten "MODodatek", że przebudował trochę grę i nieco zmienił jej zasady, co namieszało w głowie nie tyle Vimesowi, co jego Stwórcy. Wszak nie chodzi tu tylko o plugawe animacje (co jedna to bardziej JEZUSMARIOMATKOICÓRKO) - ale o to, że one się faktycznie zrobiły wierniejsze i bardziej stałe w uczuciach te ludziki, co nie pozostawiło bez wpływu nasz styl gry.
Widzę też, że masz trochę inny stosunek do Jona niż do Petera. Jakoś inaczej patrzymy na boty po Wickedzie chyba... Nad tym to się zastanawiałam te kilka dni i niewiele wykombinowałam ponad to, że trudniej nam już narzucić im wolę jeżeli naprawdę chcemy się "wczuć" w postać. Szczerze mówiąc jestem bardzo ciekawa następnego odcinka, w którym opiszesz kontakty Jona z pyskatą koleżanką.

Tekst poza tym zabawny i sprawnie napisany. Coraz więcej dialogów Jona ze Stwórcą (już pisałam, ze ta koncepcja kontaktu gracza z postacią szalenie mi się spodobała - aż żałuje, że sama jej nie wymyśliłam!). Warzywa i ich dialog o szczepianiu się mnie zabił. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1637
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » niedziela 10 cze 2018, 17:32

Dzieki ze wpadacie :hearts/heavy-black-heart:
Czesc PIata
FATALNE ZAUROCZENIE
Jasnowłosa Jewel czyli Klejnocik nie miała zamiaru czekać az TEN CHAM wylezie spod prysznica. Jak najprędzej opuściła SPA i wróciła do miejsca swego zameldowania. Przerzut z Galerii mocno ją sfrustrował i Jon wysłany do sąsiadów, by mógł się wreszcie z nią zapoznać odnalazł ja ukrytą bezpiecznie w łazience.
- Czy ona jest normalna? - zapytał zaniepokojony Stwórcę nakrywszy panienkę na zabawie misiem. Według Stwórcy Jewel wyraźnie cierpiała na syndrom dorośnięcia w CAS. Przemiana w pięć minut z dziecięcia w dorosłą osobę moze kazdego oszołomić - wytłumaczył cierrpliwie Jonowi Stwórca. Powinna zaraz dojść do siebie.
a04.06.2018_09-28-23.jpg
A niech dochodzi, ale beze mnie. Nie jestem zainteresowany. Wpadłbym do Joli lepiej. Mam sie z nią bawić laleczką? A moze udawać tatusia?
Jewel tymczasem pospiesznie schowała swojego misia zastanawiająć sie czemu ten gość jest na nią wkurzony. Przeciez nie jest jej starszym bratem , ktoremu zwinęła pamiętnik. A moze jest? Resztki tego co pamiętała szybko znikaly zostawiając pustkę i bolesną potrzebę wypełninia tej pustki. Czymkolwiek... Albo kimkolwiek.. Jon któremu oszczędzono bólu dorastania w CAS i którego dzieciństwo było mimo braku mamusi szczęsliwe nie miał pojecia co się z tą dziewczyną dzieje i jak bardzo zagubiona i przerażona ona się czuje.
b04.06.2018_09-26-54.jpg
- Kretyn! Baran! - zdenerwował sie Stwórca - nie mógłbyś być milszy? To taki ładny dzieciak.
- No własnie! To dzieciak!! Trafiłeś w sedno! Czy ja wygładam na pedofila?
- Ma Ci dowód pokazać? Jest dorosła!
- No nie wiem.. a ten misio?
- Odczep sie od tego misia idioto! Moze ma takie hobby i zbiera misie? Niektore panny nigdy z tego nie wyrastają. Zreszta radź sobie jak chcesz bo od tej chwili ona mieszka z Tobą!
- Ale my nie mamy dwóch sypialni - zaprotestował piksel.
- No to jest już Twój problem. Poradzisz sobie..
c04.06.2018_09-11-58.jpg
Zdeterminowany Jon ktory nie miał zamiaru spać na kanapie rzeczywiście poradził sobie. Potrafił być baaardzo przekonywujący kiedy mu na czymś zależało. Natepnego zaś dnia rano pogratulowal sobie znakomitego pomysłu zaproszenia tej ślicznotki do siebie.
Bo przecież on sam na to wpadł! Stwórca by tego bez jego pomocy nie wymyslił.
d17.05.2018_19-53-31.jpg
Jewel, zaś która tej nocy pozostawiła za sobą okres niewinności była pewna siebie jak nigdy dotad. Nie kazda dziwczyna moze sobie zdobyć od ręki kogos w rodzaju niewolnika, ktory tylko marzy o tym by to ona mu rozkazywała, a jej sie udało! Bycie dorosłym jak sie okazalo było bardzo przyjemne. A teraz pójdzie sobie potrollować na forach i niech ktoś jej skoczy! Taa .. objawiła sie jej następna cecha sprzed operacji w CAS - wcielenie złosliwości .. Oczywiscie tylko w tym czasie, gdy sie jej to ujawnialo... Na szczęcie nie za często... Jon nie wiedział w co sie wpakował! Zreszta Stwórca też.. Była nieprzewidywalna!
e03.06.2018_01-42-40.jpg
Bycie niewolnikiem Jewel było rozkoszne - musiał przyznać Jon, ale skutkowalo godzinami spędzonymi na naprawach teraz juz nie tylko prysznica ale i zbuntowanej wanny, bo jego Klejnocik uwielbiał kąpiele - najlepiej z dodatkiem najdrozszego olejku jaki byl dostępny. Gdyby Stwórca nie interweniował, to ta para caly dzień by kursowała pomiedzy lazienka a sypialnią. Bowiem gdy tylko jedno z nich siadało do komputera , czy czego innego, to drugie uważało za punkt honoru odciągnięcie partnera od bezsensownych zajeć prosząc, by ten zajmował sie wyłacznie tym co NAPRAWDĘ było istotne z punktu widzenia proszącego. Praca, doskonalenie umiejetności pożytecznych i zarabianie kasy to była po prostu strata czasu, który oboje woleliby poświecić na doskonalenie sie w zupelnienie innej nie pzynoszącej dochodu dziedzinie. Jednak jak sie pozniej okazało mozna było na tym skillu wcale nieźle zarobić ku zaskoczeniu Stwórcy, który kolejny raz wtedy zbierał szczękę z podłogi.. Ale to sie zdarzyło, duzo.. dużo później i przyjdzie czas na to jeszcze, by te odkrycie opisać.
f02.06.2018_05-00-37.jpg
Miłość miłością ale jeść trzeba zawiadomił zakochanych Stwórca zaganiając Jona do robienia obiadu, a bardzo niezadowoloną Jewel do podlewania ogródka. Ogródka nie mogła podpalić a kuchenkę i owszem. Umiejetności toto miało zero oprocz jak na razie tej jednej którą rozwijała z zapałem. Trzeba jednak odnotować sprawiedliwie, że pracowała także uczciwie nad doskonaleniem złośliwości - gdy tylko ta cecha jej się włączyła.
g22.05.2018_23-37-21.jpg
W końcu Jon wyrwał się z domu do SPA by pozbyc się przyrastajacego sadła odkrywając przy okazji, ze dawne rozrywki męsko - damskie z przygodnymi partnerami już go nie cieszą, a wrecz przeciwnie. Uzależnił sie od Jewel na amen i tylko ona potrafiła go uszczęśliwić. Było to coś na kształt nałogu, uzywka której nie chciał i nie potrafił sobie odmówic. I tak po raz pierwszy w swym pikselowym życiu Jon odkrył znaczenie słowa pożądanie i uzależnienie fizyczne. Coś już bardzo zbliżonego do realnej, trudnej miłości.
g104.06.2018_09-38-20.jpg
A przecież to idiotka....! Powtarzał sobie wściekły gdy po raz pierwszy wyszli razem do baru i ona osmieliła sie flirtowąć z innym. Nie mam z nią wspolnych tematów do rozmów, nie zna się na niczym, potrafi tylko trollowac na forach i bawić sie laleczkami!
- To czemu się tak przejmujesz tym, ze usmiechnęła sie do innego ?- zapytał Stwórca starająć zrozumieć co się dzieje z jego pupilem mimo wyłaczonej opcji zazdrości.
- Bo przyszła ze mną i nie powinna sie tak zachowywać jakby byla sama...To sprawa dobrego wychowania!
- Czyżby? - przyciskał piksela Stworca - Tobie wolno a jej nie?
- Szczerze? Bo to jest MOJA śliczna zabawka! Tylko i wyłacznie MOJA! - nie wytrzymal Jon.
- Masz Ci los - zabawka? Ty szowinisto! A ta reszta to jest czysta zazdrość! (Dlaczego ta opcja nagle przestała działac? - zapytał sam siebie wściekły na modziarzy Stwórca )
- Nie badź śmieszny! Zazdrość? Jaka zazdrość. W zyciu nie byłem i nie będę zazdrosny - po prostu sie zdenewowałem i tyle - odpalił Stwórcy piksel .
No jeśli to juz nie jest czysty real , to ja nie wiem co to jest - skomentował sobie po cichu Stwórca , który powyższe stwierdzenie znał znakomicie z autopsji.
h26.05.2018_00-00-45.jpg
ih03.06.2018_01-13-25.jpg
Wyjście na tańce to była po prostu porazka . Na próżno Jon argumentował, że nie lubi klubów nocnych i ze w domu mogli by się znacznie lepiej zabawić. Jewel umierała z ochoty pochwalenia sie przed częścią zeńską częścią populacji swoją zdobyczą, przy okazji oprowadzającz tę zdobycz na smyczy. Czytaj - była głucha na jego argumenty.
j02.06.2018_04-16-47.jpg
Zdobycz najchętniej by zwiala w momencie, gdy zobaczyła Bettinę na horyzoncie ale było na to za pózno. Nie pozostało wiec Jonowi nic innego nic oprócz udawania, ze z żadną z nich nic go nie łaczy, a do klubu wpadł tak po prostu - przypadkiem. Nie miał jednak zadnego wpływu na Bettinę. która nie widziała zadnego powodu zeby ukrywać, ze się znają. Z Bettina to w ogóle była nietypowa sytuacja, bo była ona niezmiernie zrównawożona osobą odporną na głupie emocje i stressy. Z Jonem łaczyła ją raczej kumplowska przyjaźń niż uczucie - uważali, że fajnie jest czasem razem się zabawić, ale nic powazniejszego miedzy nimi nie było mimo EA paska miłosci. Bardzo sie lubili na pewno, ale nic poza tym. Nawet witając sie tylko sie obejmowali, bez zadnych pocałunków. Ot jak kumpel z kumplem. Moze Mekka ja przerobiła z faceta w CAS przed wysłaniem do Galerii?
k02.06.2018_04-22-50.jpg
Jon przeżywal cieżkie chwile na parkiecie tłumacząc swojemu Klejnocikowi , ze to w ogole nic poważnego , a nawet jesli to juz dawno sie skonczyło i jest niewazne. Miał super szczeście ze wszystkie jego byłe trzy damy nie zjawiły sie jednocześnie. Wygladało jednak na to, ze teraz nieprędko Jewel mu cokolwiek zaproponuje w temacie lozkowym. A jesli ona mu nie zaproponuje tylko on ją przymusi, to satysfakcji z tego bedzie miał minus zero. To juz wiedział..
l02.06.2018_04-33-50.jpg
Cały nastepny dzień Jon spędzil. zagladajac Klejnocikowi w zaplakane oczka , komplementujac i starajac sie odrobić straty z poprzedniego wieczoru. Stwórca myszki nawet nie tkną, bo umierał z ciekawości czy mu sie to uda.
Off top Stwórcy nie na temat :) Każdy stara się tutaj raczej pokazywać swoje simy od jak najlepszej strony, co jest lekkim falszem bo wszyscy wiemy ze nie ma pikseli idealnych i jak taki jest fajny na przyklad an face to lepiej wyrzucic focie na której go widać z tej nielubianej przez gracza strony ktora dokladnie pokaze, ze do idealu mu daleko. Nie wspominjąc juz o takich fociach jak wyzej gdzie oba simy wygladaja dosc nieciekawie XD Inna sprawa, ze zapuchnietej od płaczu , zaryczanej dziewczynie z realu tez daleko do ideału urody. Jewel jest jaka jest. Raz śliczna a taz taka jak wyzej , ale częsciej śliczna w grze . Z Jonem jest to samo - raz jest szatańsko przystojmy, a raz wygląda jak pajac. Ale nie wierze, że istnieje w Czwórce idealny sim - facet. W Trójce mozna było o dziwo takiego zrobić, no ale tam MC/CAS Twallana znosił wszystkie ograniczniki ktore EA miała w swoim CAS. W Czwórce te ograniczniki są nie do ruszenia, juz nie wspomonajac o totalnie skopanej przez Maxisa mimice.
M04.06.2018_03-10-16.jpg
W koncu musiał nastapic moment "przebaczenia", Jon doczekał sie upragnionego pytania i od tej chwili trudno ich było od siebie oderwać, bo przeciez godzenie sie jest takie przyjemne... Skończyło sie to jak zawsze awarią prysznica..
Tu niestety Stworca mial tylko dwa wyjscia albo zabawic sie w cenzora i domalować Jewel brakujacą czesć odzieży albo nie dać tej foci wcale. Jak juz wczesniej zostało uzgodnione meski, goły tyłek tutaj na szczęście przechodzi wiec Jon zostal bez domalowanych slipek.
n 04.06.2018_09-01-27.jpg
Ile jednak mozna siedzieć w chacie patrząc na migdalące sie simy? I jak by tu połaczyc przyjemne z pozytecznym - czyli zmusic Jona by zarobił troche kasy, jednocześnie pozwolając zakochanym spędzać czas ze sobą? Nagle Stwórce olśniło - bingo! Była przecież taka opcja! Teoretycznie wszystko powino sie udać! Trzeba tylko wyprawić tę parkę do Selvadorady! Stwórca przy okazji będzie mógł znów odwiedzić jeden ze swoich ulubionych domów, a Jon może wykorzystac to, czego nauczył sie przy ojcu. Moze nawet znajdzie skarb i opcja posiadania rezydencji z prawdziwego zdarzenia stanie sie bardziej realna?
Jednak ta teoria nie wzęła pod uwage uwielbiającej dowcipy bogini gry ani pewnego kota.
Zakochana para bowiem wylądowała w dżungli ..ale razem z nimi - niestety - przemycił sie też i Teo.
o01.06.2018_01-23-33.jpg
Biednemu kotu wcześniej zdarzył sie przykry wypadek w CAS podczas operacji dorabiania ogona - baran Stwórca coś nacisnąl w CAS podczas malowania dorabianego elementu i Teo sie przefarbował w całosci . Teraz sfrustrowany zwierzak po tych przykrych przeżyciach nie zamierzał odstępować swego pana ani na krok. Nawet w łazience..
p01.06.2018_02-00-23.jpg
Kiedy i w jaki sposob Jon i Jewel zmienili status z zakochanych na zaręczonych Stwórcy umknęło. No niby mieli "highest" stopien autonomii jaki tylko był mozliwy w obu modach i zgode na autonomiczne oswiadczyny, ale nic tam nie było o przyjmowaniu tych oswiadczyn na własną ręke bez zgody Stwórcy! Ten juz w tym momencie powinien sie kapnąc czym grozi taki stopień samowolki pikseli, ale sie nie kapnął i najwieksza niespodzianka dopiero go czekała...
Jon szykująć swojej "narzeczonej" wywintny posiłek, wręcz promieniował dumą posiadacza. Teraz ona juz nalezała do niego oficjalnie i na papierze! -
Komentarz Stwórcy
Cóz za szowinistyczne świnie robiły tę grę! Na eksport na Bliski Wschód?
r01.06.2018_01-41-41.jpg
Jak to czesto bywa z urlopami w bardzo egzotycznych miejscach kolorowe prospekty mają się nijak do rzeczywistosci. W zadnym takim prospekcie nie przeczytacie o egzotycznych, żrących muszkach, wigotności dzieki ktorej wasze zamszowe buty w trzy dni porosną pleśnia i upale przy którym trzydziesto stopniowy upał w Europie powinien sie nazywac "przyjemnym chlodkiem". Jewel absolutnie nie była przygotowana na takie niespodzianki i miała o nie słuszną pretensje do narzeczonego.Dodatkowo idiota narzeczony oczekiwał, ze ona pomoze mu grzebać sie w brudnej ziemi niszcząc manikiur!
s01.06.2018_01-49-37.jpg
Tak wiec nastepnego dnia Jon sam wyruszyl w poszukiwaniu skarbów do do dżungli. O przepraszam -nie sam - w towarzystwie kota. I to kota ktory miał problem.
t01.06.2018_02-31-58.jpg
Teleportując sie od bramy do bramy Jon miał nadzieję , że kot tego tempa nie wyrobi, zrezygnuje i wróci do chaty by wreszcie skorzystac z kuwety. ale kot był lepszy od kapitana Sowy na tropie i Klosa razem wziętych i gdyby tylko mógl mowić, to Jon na pewno by usłyszał : "nie ze mną te numery Brunner" . Toteż, gdy Jon wreszcie dopadl na jakiejs polanie do skrzyni ze skarbem, to tak był zaabsorbowany kotem, ze choc wiedzial czym to gozi - cholerną skrzynię otworzył...
Oczywiscie spadło na niego przekleństwo porażenia, czego Stworca - też przejety nieszczęsnym kotem, którego dodatkowo "pogryzła wiewiórka - nie uwiecznił na foci. Zreszta kazdy chyba juz widzial jak wyglada porazenie pradem. A jak nie widział to niech kupi sbie ostatni pakiet rozgrywki i wybierze się do Selvadorady, Tylko koniecznie BEZ KOTA!
Obdarzony klatwą Jon - jak by nie wystarczyl sam kot! - musial okupic sie patronce Selvadorady wcale niezla sumką, by sie od świństa uwolnić . Stwórca ma mocne podejrzenia, ze cwana patronka sama rzuca wczesniej klatwe na cosik w dzumgli , a potem kasuje frajera co sie u niej z prośbą o uzdrowienie zjawia . Kazdy chce zarobić na turyscie.. Podejrzenie utwierdza fakt, ze ta kamienna niewiasta też jest "made by EA"..
u01.06.2018_02-42-16.jpg
Znudzona Jewel ktora siedząc w rozkosznie chlodnej chacie zdazyla nawet w tym czasie podciagnąc logikę powitała powrót Tea z radoscią. Zaraz powinien zjawić jej narzeczony ze skarbem, a ona wtedy mu wyperswaduje, by przestał udawac Indianę Jonsa i zajął sie czyms poważniejszym. Przeciez pora pogadac o slubie!
w01.06.2018_02-06-33.jpg
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 709
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » niedziela 10 cze 2018, 20:44

Szalejące, złe mody, Simki bez cenzury i Disney. Choć jak znam tę wspaniałą grę, to Disney skończy się niebawem (chyba już się skończył!).
Warzywa są? - są. Gadający obraz jest? - jest!
Momentów brak! <mamrocze> pozostaje wiera że się działo!
Pikselowy ludzik zdaje się być niemniej zaskoczony swoją reakcją na panienkę niż jego Stwórca! Biedna Jewel chyba nie sądziła, że wdepnęłam w świat, w którym nuda nie istnieje a bot kest królikiem doświadczalnym Stwórcy, który zapragnął potestować możliwości modyfikacji. :D Biedna, zareagowała jak każda normalna osoba dowiadując się o bogatej przeszłości (czyżby na pewno przeszłości) partnera! Ten znowu, sam zaskoczony swoją reakcją, próbował ratować sytuację jak mógł. Pocisk w stronę Bettiny na końcu niezmiernie mnie uradował!
Pozostaje tylko pogratulować zbuntowanym botom i życzyć długiego, szczęśliwego życia razem... przynajmniej w tym sejwie. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2091
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » poniedziałek 11 cze 2018, 10:09

Zabawa tym misiem-bezbłędna :D Urocza scenka w łazience. Ludzik się wpakował w opieke nad panną z syndromem małej dziecki no cóż zdarza się czasem :D Zabawne choc i zrozumiałe było to dośc mocne spieranie się Jona z twórcą o nowego lokatora.Rozbroiło mnie wyjaśnieie na ten syndrom zbyt szybkim dorośnięciem w cas ale jeszcze bardziej tekst Jewel na temat wzięcia się za siebie i chyba takiego troche pracoholizmu "powinienes iśc z tym do lekarza" :D (dr.Dels popiera w całęj rozciągłości). Ciekawie się dogadali z początku choć na dobrą sprawę stworzyli przedziwny rodzaj związku, z jednej strony duża dziecka choć czy faktycznie taka naiwna skoro pomyslała sobie Veni Vidi Vici ? Twórca między wierszami sprytnie pokazuje, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje ale też pokazuje swojemu pikselowi, że i on ideałem nie jest i jakby nie było między simami szacunek musi być choćby minimalny czyli, że dorosła dziecka nie może być zabawką choć ta nie pozostała dłużna oprowadzając "zdobycz" na smyczy :D Mimochodem pojawia się pytanie kto tu kogo wykorzystał albo czy wogóle ktoś kogoś.
Zabawne sa przemyslenia Jona ale bardziej intryguja przemyslenia twórcy ,postacie czwórkowe mają wiele uroku i w sumie jak dla mnie to jest główny atut gry obok bardzo uproszczonego trybu budowy ale po mimice faktycznie widać, że wg twóców gry 4 miała przedewszystkim śmieszyć, rozsmieszać no i... wyszło im to akurat doskonale choc gracz nie zawsze tego chce. Przemyślenia kota w łązience tez w dechę :D No akle przynajmniej duża dziecka opanowała jakąs umiejętność ;) Bidny twórca chyba przestał nadażać za akcją, pierścionek, zmiana statusu no i jeszcze te przemyślenia Jewel o tym, że wsio samo się kupi jak sie poczeka :D Chyba każdego twórce takie piksele by wkurzyły ;) I juz ślub w drodze chyba się szykuje jakby tego było mało... nieźle się w tym story zadziało :)
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Karo_Min
Redaktor
Posty: 270
Rejestracja: środa 02 maja 2018, 13:38
Origin ID: Karo_0Min

Post autor: Karo_Min » środa 13 cze 2018, 09:15

Biedy Stwórca całkiem stracił kontrolę i teraz szykuje się ślub :a_sad: . Swoją drogą wcale niegłupia ta Jewel, zdaje się dokładnie wiedzieć co robi. Ciekawe tylko za co biedny Jon wyprawi jej to wesele, bo na skromne przyjęcie się nie zanosi :a_laugh2: A niedługo potem zapewne trzeba będzie prać pieluchy :a_teat: Ciekawe jak długo Jon wytrzyma taką presję?

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1109
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » środa 13 cze 2018, 10:13

Szybkie dojrzewanie i operacje plastyczne w CAS jak widać potrafią przynieść więcej szkody niż pożytku :09-winking-face: . "Człowiek" ma wtedy luki w pamięci, które szybko musi nadrobić :02S-grinning-face-smiling-eyes:. Patrząc na to jednak z drugiej strony :22-thinking-face: , czasami niepamięć bywa zbawienna.
Gdyby nie pomysły Stwórcy, Jon żyłby zapewne długo i ... bardziej lub mniej, ale szczęśliwie. Niestety Stwórca lubi zamieszać :03-face-with-tears-of-joy: i tym samym wpakować swojego pupila w niezłe tarapaty.
Osobiście zauważyłam, że dzięki fatalnemu zauroczeniu zarówno Jon jak i Klejnocik szybko odnaleźli się w nowych rolach oraz idealnie się uzupełniali. Rola głowy domu wprawdzie nadal należała do Jona, ale to Klejnocik kręcił tą głową, czego dowodem mogą być przygotowania do ślubu.
Tak wiem Stwórca zaraz powie, że jego samego to wszystko zaskoczyło ... a kto nawciskał mody do gry, które propagują samowolkę :a_grin2:
Jak widać nawet w tym wirtualnym świecie nie da się wszystkiego zaplanować ... i zrealizować z żelazną konsekwencją.
Świetny odcinek Elu :a_bravo:

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1637
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » sobota 23 cze 2018, 04:49

Romeo, Julia i trochę Otella
================================
Wprawdzie Jon nazywal się Vmes , a nie Monteki , a Jewel nie miała na imię Julia niemniej ich sytuacja była w pewnym sensie pównywalna do sytuacji kochanków z Werony. Nieugięty Stwórca ne chciał nawet słyszeć o ślubie i karnie przeprowadził Jewel na inna parcelę z luksusową chatą.
- Ślub, dzieci, pieluchy? Tak szybko? A kariera naukowca kiedy? Laboratorium przebudowane, czeka w bibliotece! A jesli nie masz ochoty na naukowca to zawsze jest opcja dedektywa . Zaden Vimes nie był dotąd dedektywem! Logiki masz tylko trzeci poziom! Najpierw wykształcenie , a potem stabilizacja!
- Ale ja chcę byc z nią!
aż02.06.2018_03-57-12.jpg
- Ok mozesz z nia się spotykac ale nic ponadto! Wspólny wypad do karaoke raz na tydzień i kazda niedziela spędzona z nia razem u niej w domu. To wszystko! Jeśli będziecie mieszkac razem, to do konca zycia tej logiki sie nie naumiesz.Poszalałeś , ale nie samym seksem człowiek zyje. Pora wrócić do tu i teraz!
- Ale ja ją kocham!
- Dobrze, ale rób to zdalnie.
Ani Jon ani Jewel nie mieli ochoty robić tego zdalnie - bo niby jak to sobie ten palant Stworca wyobrazał? Przez telefon? Na szczescie w poblizu baru Jewel odkryła zaciszną ławeczkę , gdzie mogli migdalić sie do upojenia. Zdjecie ławeczki Stworca ukrył w swoim archiwum X tu pokazujac tylko sam początek wieczoru.
b03.06.2018_01-17-18.jpg

Całe wyposazenie Jon miał zapchane wykopaliskami - trzeba to było zanalizowac zeby dobrze sprzedać. O podciaganiu logiki mowy nie było, bo równolegle piksel komponował swoja pierwsżą piosenkę na gitare. Kismet, zwykły pech,albo los tak chcial .. a mówiąc inaczej- - Stworca lubi muzyczne utwory w wykonaniu autorskim.
c09.06.2018_0440-11.jpg
Zycie jest pełne rozczarowań - wszyscy o tym wiemy i właśnie to samo odkrywał Jon. Po pierwze Stwórca nie spełnil mu mocnego marzenia -i nie sprowadził mu ukochanej pod nos by mógł "obściskiwac sie z Jewel ", a Stwórca nie sprowadził, bo już dokladnie wiedział co po tym obściskiwaniu nastepnego by sie Jonowi "spontanicznie" zażyczyło. A jak nie jemu to jej. Okres spełniania kretyńskich życzeń pupilowi u Stwórcy się skonczył!
Czarę zaś goryczy Jona tego dnia dopełniło odkrycie, ze troskliwie wyczyszczona pedzelkiem, wydobyta z ziemi z nakladem trudu i potu rzezba czaszki była ordynarną podróbą za 39 dolarów!
d04.06.2018_09-17-10.jpg
Jak w tym porzekadle o górze i Mahomecie Jewel nie miła zamiaru czekać bezczynnie , az narzeczony raczy sie u niej zjawić. Sama przyszła do niego i bez zapraszania, . Trafiła Jona przy pracach ogródkowych i oczywiscie odciagnela go od nich - jedyny wypadek, gdy sim sam z siebie przerywa pielenie grządek i oddala sie w pospiechu w kierunku najblizszego mebla. No ale to juz nie EA bład raczej .... Tym razem padło tez laweczkę. Post faktum oboje byli w tak radosnych nastrojach , ze spontanicznie i zgodnie rzucili sie do sprzątania okolicy. No fakt smieci tam było od metra.. Niepodlany ogrodek zarosnięty chwastami olali. Dobrowolny czyn społeczny zawsze przebije obrzydliwy obowiązek .
e07.06.2018_01-15-35.jpg
Nastepnego dnia pod wieczór Jewel tym razem oficjalnie zaanonsowala swoja wizyte i Stworca nie mogł - jesli by nie chcał czuć sie świnią nie przyklepać jej tego.
I tu na załaczniku ponizej dokladnie widac kto był autorem spisku ktory przyprawił Stwórce w następną simową niedziele po kilku dniach spokojnej gry prawie o palpitacje serca i mocne podejrzenie, ze cholerna gra wymaga naprawy. Tu tez widać jak Jon wysłuchawszy planów tego co ma sie wydarzyc wpatruje się maślanym wzrokiem w swoje bóstwo, tak genialne i tak kreatywne! W plany te Stwórca oczywiscie wtajemniczony nie byl, bo simomej mowy niestety do dzis rozumie.
Małe wyjasnienia - chcąc wyrownać szansę wszystkich sąsiadek osiedlonych w okolicy Jona z Bettiną Stworca kazdą z nich obdarzyl max skillem we wszystkich dziedzinach. Oczywiscie Jewel też, co zaowocowało nieoczekiwanym wzrostem jej pikselowego IQ.
f03.06.2018_01-24-50.jpg
I tak podczas gdy Jon zagoniony do ogrodka odrabiał zaniedbania, jego genialna narzeczona od niechcenia wyprodukowała pędzlem arcydzieło warte przeszło pięć tysiecy dolarów. Taki mały prezencik dla przyszłego męża. Jon ktory za swoje najdrozsze atcydzieło nie dostał nawet polowy tego, naprawde powinien poczuc się zdołowany! Bettinie ktora mogłaby zrobić dla niego to samo - tez miała najwyzszy lewel malowania - nigdy do głowy to nie przyszło. No cóz nie kochała go aż tak.
Dygresja bedzie
*To co powyzej zaowocowało duzo pozniej juz po rozwodzie Jona z Jewel powtaniem testu - eksperymentu Stworcy "Jak Ci sie podobało" . Panienka ktora potawiła stopę w celu wiadomym w chacie Vimesa, bo mu wpadła w oko, no i sama chciała , dostawała z automatu przez MC 10 lewel malowania plus maks uszczesliwienia. Dodatkowo Stwórca zapewnial nastroj inspirujący w salonku gdzie stały sztalugi..
Efekt eksperymentu był taki :
Bardzo czesto wksperyment nie wypalał , bo nie bylo jednak chemii i po wspónie spędzonym grzecznie wieczorze happy gosc opuszczal chate Vimesa bez zadnych ekscesów, .Uzycie bowiem myszki bylo surowo forbidden.
Jesli jednak zaiskrzylo to efekty były takie.
Wiekszość gosci aby sie odwdzieczyc gospodarzowi malowala mu w prezencie obraz. Jesli przezycie bylo wspaniałe, to powstawalo arcydzieło i dama niechętnie opuszczała chatę i to dopiero wtedy, gdy juz dzionek nastawal nastepny , a zdarzyło sie nawet raz czy dwa razy, ze aby sie wreszcie oddaliła trzeba było uzyc cheatu!
Jesli niedbały gospodarz nie postaral sie wystarczajaco, to cena obrazu orbitowala w okolicy 400 dolarow i zaraz po wytworzeniu dzieła gosc oddalał sie dobrowolnie . Te panienki. ktore nic nie namalowaly mimo ze im nic do szczescia nie brakowało z wyjatkiem moze prysznica opuszczaly chatę raczej w pospiechu. Wstyd kolego!
Nie ma to jak pomysły Stworcy znudzonego grą i czekającego na następny dodatek
g04.06.2018_03-13-36.jpg
Ale wrócmy do tu i teraz..
Nastała niedziela, czas przeznaczony wyłacznie dla narzeczonej . Jewel czekała przed chatą i natychmiast w momencie gdy Jon stawiał stope na parceli rozległy sie dzwieki marsza weselnego Mendelsona, a w powiadomieniach ku szokowi Stworct pokazalo sie to co ponizej widac na foci.
Po czym nastapiło zamieszanie , Jon sie widocznie z czegos tłumaczył i czuł sie winien , a niedoszla panna mloda była wsciekla. Finału ślubu nie było i panna Towsend pozostała panną Towsend. Na moje Jon zapomnial zaopatrzyć sie w pierścionek. Bug był ewidentny ! I Stworca postanowił naprawić grę, nie ma tak zeby mu sie piksel zenił bez jego zgody! Gra MUSIAŁA sie skopać!
hhecatsaaaa.jpg
Jon nastepny tydzien odbył pracowicie i nawet podciągnąl logikę, niemniej cholerny ślub z Jewel co chwila mu wyskakiwał w marzeniach.
- ale co to ma niby zmienić - przemawiał mu do rozsądku Stwórca? Ja tam nie mam ochoty wychowywać dzieciątek.
- A co do tego mają dzieciatka? - zapytał zaskoczony piksel. Ja chce po prostu zaklepać sobie na papierze, ze ona nalezy do mnie. No i chcę by mieszkała ze mną.
- Po moim trupie! - odpalił Stwórca, to bedzie nudne jak cholera - juz to przerobilismy!
- Nudne? Dla mnie to nie było nudne! - ale Stwórca nie chciał sluchać..
i29.05.2018_23-58-50.jpg
Od swojej strony Stwórca sie zabezpieczył. Grę naprawil i już nie mając zadnych obaw wysłal w niedzielę Jona do narzeczonej. Ale tym razem oblubiency byli na to przygotowani!! Natychmiast po wyladowaniu Jon rzucił sie do czekajacej Jewel i zaczął wciskać jej na palec pierscionek. Mendelson polecial jak burza i pojawiło sie znajome info .
j04.06.2018_02-08-44.jpg
Stwórca czekał zeby gra sie "naprawila" tak jak poprzednio , a tu z nieba nagle sypią sie konfetti . pan młody sciska pannę młodą, a Jewel zmienia nazwisko i staje sie drugą panią Vimes w Czworkowej historii Vimesów !!!! Wbrew woli Stworcy!!! Który nie ma pojecia jak ma zareagować na tą samowolkę!. Jedno dobre ze gra nie przeprowadziła zony do meza, ani odwrotnie.
k04.06.2018_02-09-15.jpg
W podroz poślubną mowożeńcy polecieli w kosmos , bo akurat odbywał sie Zlot Zapaleńców i była dostępna rakieta. Szczesliwie się nie rozwalili choć Jon miał tylko pierwszy lewel umiejetnosci kosmicznych , który zdobył przed laty jeszcze bedąc w liceum.
l04.06.2018_03-01-05.jpg
Stwórca mając jednak trochę litosci nad mlodą para wyprawiał ich teraz razem tam, gdzie do tej pory jego piksel chadzał samotnie. Niestety niewiele czasu Jon poswięcał na cwiczenia, bo w SPA mial od zawsze tradycyjnie maks wolnej woli i robił co chciał. Tym razem jednak myszka została uzyta. Do karnej naprawy prysznica.
m04.06.2018_09-40-30.jpg
Jon odbył jeszcze jedna wyprawę do Selwadorady tym razem samotnie - kot na ten czas zostal przeprowadzony do Jewel . Z wyprawy przywiozł mase łupów i był juz blisko ukończenia aspiracji archeologa - został mu tylko nieszczesny podręcznik do napisania, gdy stęskniona żona pojawiła sie u niego z wizytą. No bo to było świństwo total z jej punktu widzenia. Nawet kot ją opuscił i wrócił do Jona , a mąż po powrocie z wyprawy nie raczył jej odwiedzić! Zdaje sie ze postanowila wreszcie załatwic sprawe ostatecznie , własnoręcznie i za pomocą tradycyjnych metod. Zanim Siworca okrył po jaka cholerę zaciągneła męza do szafy i jej tę idee wykasował było juz za pózno. Stworca mógł sobie klikac do upojenia. Zakaz był spóźniony.
- No i co teraz? - zapytał pupila Stwórca
- Coś wymyślisz prawda? -po tygodniu simowym od pamietnego slubu , co sie przeklada mniej wiecej na 7 lat realu , Jonowi zauroczenie Jewel nieco przeszło , a w marzeniach coraz czesciej pojawiało sie zyczenie "poznać kogos nowego" . Żona z marzeń znikła definitywnie i skoki w bok zaczely znów przynosic frajdę. O ile decydowal sie na nie sam.
n18.06.2018_01-39-47.jpg
- Nie ma "coś wymyslisz!" Klamka zapadła i jesli te blizniaki sie urodzą - MC miał ustawienie na bliżniaki i choc czasem rodzilo sie pojedyncze dziecko, to były to rzadkie wypadki - to wreszcie stare marzenie spelnione i zamieszkasz z zoną. Najwyzej wysle sie ją do pracy, zeby była mniej absorbujaca.
- Nie moze zostac tak jak jest? - Jon niebył przekonany do pomysłu. Ostatnio zapałal namietnoscią do gitary i od rana do nocy marzyło mu sie zeby sie do iej dorwać, Co było bez sensu bo dawno juz osiągnął mistrzostwo w grze na tym instrumencie.
- Nie bede wciaz sie sprzeciwiać losowi, widocznie tak sie musi zakończyc Twoja historia...
o09.06.2018_02-51-13.jpg
Decyzja zostala podjeta , a Jon zagoniony do pracy, by zarobic na przebudowe domu. Miał juz sporo kasy ale przewidywane wydatki miały byc potężne. Jednak pare obrazów mistrza malarstwa powinno załatwić sprawę. Stworca z niecierpliwoscia oczekiwał wiesci o porodzie. Oby tylko nie dwie dziewczynki jak poprzednio..
r09.06.2018_04-51-25.jpg
Planuj coś a i tak wszystko szlag trafi . Zdarzyły sie bowiem w grze dwie rzeczy - na świat przyszły zdrowe bliżniaki cjlopiec i dziewczynka , a Stwórca podpuszczony przez Ari właczył w grze maksimum opcji zazdrości i zero tolerancji dla zdrad. W obu modach .. Miało być "ciekawiej" ..XD
No i było .. Ale nie zupelnie tak jak to sobie Stwórca wyobrażał. Niemowlakami zajela sie gra , a maż wybrał sie z żona na karaoke, by ststowac jak ta zazdrośc objawi sie w praktyce.. Jon ktory flirtować lubił powinien byc ustawiony do pionu na randce przez Jewel . Taka była teoria..
W praktyce Jon pilnował sie jak cholera z nowopoznaną wampirzycą prowadził niewinna rozmowe towarzyską niestety żoną zajmował sie zerowo.
Nie mam pojecia co tej zaniedbanej żonie do łba strzeliło! Wkurzyła sie czy co? Tak czy siak wyskoczyła z niedwuznaczną propozycja do jakiegos tłustego typa.
sr18.06.2018_23-02-32.jpg
No i wtedy ta zazdrośc sie objawiła - a jakze. milosc do Jewel prawie Jonowi znikla z paska romansu, a typ awansował na wroga number one. Faktycznie - było" ciekawie ".
Prawde powiedziawszy u Stwórcy tez znikla sympatia do Jewel. Żeby jeszcze ten wybrany przez nia facet nie byl taki "łobrzydliwy" .. Takich rzeczy sie po prostu Vimesowi bezkarnie ne robi !
Tu Stwórca sie usmiał sam z siebie, bo faktycznie tak jak jego piksel i on obraził sie na niewierną.XD
t18.06.2018_23-13-15.jpg
A mialo byc tak pieknie i miło z duzą iloscią Disneya na zakończenie. Jon wraz ze Stwórca wpatrywali sie smętnie we wcześniej przygotowamu tort urodziowy zastanawiająć sie co dalej.
- Tort wsadzimy do lodówki . zdecydowal Stwórca. On ma dlugą trwałość.
- OK to ja ide wię wyplakać. Wedlug poradnika " jak leczyc złamane serce" to powinno mi pomóc Za jakies dwa dni. . Ja nie wiem czy ja lubie ta opcje ktorą ostatnio właczyłes...
u14.06.2018_04-20-37.jpg
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2091
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » sobota 23 cze 2018, 11:03

"ja się nie męczę tylko odchudzam" :D Niesamowite teksty i wspaniała niespodziacha z tym dzisiejszym odcinkiem :) Rozmowa z kotem o dziecku bezcenna :D
Fantastyczne focisze i teksty.
Zbuntowany pixel wydawał sie prawie wyprowadzić z równowagi stwórcę (lub raczej odwrotnie) bo sluby ,ceremonie i to tak szybko, że o obraczce nikt nie pomyslał :D No ale ale nawet lot w kosmos był, niesmowicie zaimprezowali. W realu czasem jest tak, że im szybciej i na spontanie tym szybciej z amorami upada się na tyłek boleśnie i chyba to włąsnie sie Jonowi przytrafiło ale Twórca ostrzegał i dokładał starań mając chyba złe przeczucia co do Jewel i tego, że Julją to ona nie będzie :D
Jego piękność zagadała bowiem finalnie z "pierwszym lepszym" simem zaś fotka z drugoplanowym gołodupcem rozjechała mnie totalnie i cały czas sie smieję :D Szkoda bo pierwsza połówka tej czesci przygód naszego bohatera zapowiadała coś innego, wszystko razem (prawie wszystko), nie pomogła karna przeprowadzka, zakochali się zabój. Ciekaw jestem po co to było Jewel, może wycisneła w międzyczasie kupe simoleonów od narzeczonego na nowe ciuchy nektary i inne cuda ? Ważne, że twórca sie zaparł i dziecków z pieluchami w binusie nie ma bo by chop wdepnął... Fajnie, że Jonowi życiorys mimo rozczarowania nie spłatał takiego figla jak ojcu choć widać , że i do niego lgną piękne kobiece wampiry... oby nie pociagały go za mocno.
Fantastyczne sa te rozmowy ze stwórcą oraz podejście Jona do archeologii kiedy jeszcze zachwycał się swoją Julią :D Tak sobie myslę, że skoro Jewel "od niechcenia" odmalowała drogi obraz to może ten obcy jegomosc w barze był jakims sławetnym malarzem i zaimponował jej tym (skoro brzydki był) :D Ale obstawiam, że wszystko "pizgło" (tak to się pisze?) przez wyprawe zawodową do Selvadorady z zaanagazowaniem zawodowym nie trafił w moment.
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 709
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » sobota 23 cze 2018, 13:55

I to koniec Disneja? Niekoniecznie... trzeba odczekać bo w tej grze ewidentnie ejst coś takiego jak furia z Dwójki (po nerwie na niewiernego siada na jakiś czas chemia, null, zero, prędzej dostaniesz miotłą niż buzi od wkurzonego bota). I to jest moim zdaniem ok! Albo tryb łajdusa albo Disney, nie ma że skoki w bok. Inna sprawa, że trudno tym skokom zapobiec bo Simy to jednak socjopaci są! (Zwłaszcza jeśli planuje się dla nich bujną przeszłość).
Trochę dobrze że zmienią się nieco zasady gry. Stwórca może zażyje trochę radości bo sama coś wiem o obserwowaniu migdalących się Simów. A jak bot CHCE to CHCE i nie odspawasz. Z uporem maniaka będzie załaczał sobie interakcję a Tobie zostaje tylko zamurowanie obojga zakochanych - w dwóch różnych częściach parceli.
Smutno, że Jewel postanowiła potestować nowe ustawienia z takim brzydalem... Simy są jednak ślepe...

W każdym razie fajne były te zmagania Stwórcy z niesfornymi zakochanymi, ale kiedy przeczytałam o włączeniu zdrady aźem po popcorn poleciała... tak naprawdę to nie, bo już końcówka, ale zacne! Ciekawe jak to się potoczy i pewnie długo czekać nie trzeba będzie. :)
Super (a gadające warzywa są najlepsze!).
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Vimesa by kreatora”