Vimes Cz1. Seria 1+1 i Leon kot

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1627
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Vimes Cz1. Seria 1+1 i Leon kot

Post autor: kreatora » piątek 20 kwie 2018, 16:11

Przeprowadziłem się tutaj na nowe tereny razem ze Stwórcą. Oczywisćie pamiętnik pozostał w starej lokalizacji. Trochę streszczę co sie wydarzyło przed przeprowadzką , bo jakoś nie liczę na to, ze ktoś się przeleci do mojego byłego miejsca pobytu i to odkopie. Na szczęcie dla mnie mało jest do streszczania,. Zwykła historia faceta , ktory zaliczył wpadkę z wampirzycą i szantażem został zmuszony do wychowania bobaska. Czy żałuję straconego na to czasu? Absolutnie nie. To raczej mamusi strata . Jon jest wspaniałum chłopakiem i jestem z niego dumny. Co nie znaczy, ze ostatnio nie mielismy drobnych nieporozumień. Troche to potrwało zanim do mnie dotarło , ze to już nie dziecko, ale prawie dorosły gość.
Troche w tym mojej winy, bo nie dotrzymalem slowa - wiem jestem świnią - opuściłem go, by wrócić do Selvadorady i tym samym przegapiłem jego urodziny, a to co zastałem w domu po powrocie troche mnie szoknęło.
Ale po kolei . Niefart miałem od startu podczas tego urlopu. Najpierw euforia bo natknęlem sie na obiecujacy teren i to pod samą chatą, zaraz za ogródkiem. Powinienem przewidzieć co tam zakopano ale chyba miałem zaćmienie umysłu. Krotko mówiąc zrobiłem z siebie idiotę.
Obrazek
Pech mnie nie opuszczal, bo gdy polazłem na targ po kwiatki do odpędzania owadów, ktore mi "wyszły" podczas ostatniej wyprawy oczywiscie wszystko inne było oprócz tych cholernych kwiatków!
Zwyczajowo wpadłem do baru zeby spłukać smak niepowodzenia miejscowym drinkiem - sfermentowanym mlekiem kokosowym - ohyda. I właśnie w tym barze i się okazalo , ze cholerne plotki o mnie juz dotarły do miejscowych dam. Mocno przesadzone plotki! Podobno Casanova przy mne wysiada! No bez przesady! Nagle do mnie dotarło , ze pare dam w tym barze oczekuje, ze tu i teraz sprostam tej legendzie i normalnie zdrętwiałem. Moze 20 lat temu to by mi sie nawet podobalo ale dziś?
Obrazek
Nie było wyjścia musiałem sie ewakuować do chaty. W ten sposón spędziłem ten pierwszy wieczór urlopu samotnie pod telewizorem.
Obrazek
Rano znakomicie wyspany i po dobrym śniadaniu wyruszyłem do dzungli.
Podczas ostatniej wyprawy dotarlem do światyni migiem. Myślałem więc , ze i tym razem tak będzie. Ale nie bylo niestety.Całe przedpoludnie spędziłem przełażąc przez jakies bramy, a wraz ze mną przelaziło całe stado malp , ktore oczekiwaly najwyrażniej ,ze będę je ratował z kazdej opresji w jaką wpadną. Nie chciały się ode mnie odczepić! Błakalem sie godzinami po tej cholernej dzungli - szukając tej własciwej bramy do światyni, a przy okazji w jednej z tych ślepych dolinek, w malym bajorku ujrzałem bardzo nieszczęśliwego krokodyla . Mial problem z łapami i ogonem .-Wygladał biedak jak pomyłka ewolucji. Kreatorzy tego swiata zdecydowanie olali detale przy iego tworzeniu. Chyba wymuszono z nich ta "kreację" nie płacąc za nią. . No i wyszło jak wyszło .. jaka kasa- taki krokodyl..
Obrazek
Małpy sie odczepily ode mnie dopiero u podnóża światyni, gdzie ujrzałem znane mi juz misy ofiarne. Ostatnim razem bałem sie ich tykać. Teraz juz jako doświadczony archeolog postanowiłem przebadać je dokładniej. Duży bąd! Nie trafiłem we wzorek i bach oberwałem zatrutą strzałką. Stwórca sie zdnerwował jak cholera. Ja też, bo szansa była , że wykituję w tej dżungli samotnie, jeśli nie zdobędę szybko antidotum. Wracam więc gazem do wynajętej chałupy, lecę do kompa żeby te antidotum zamówić, a tu chała. Kompy w Selvadoradzie nie maja polączenia z hurtownią lekow! Wściekły byłem równo! Ręce mi się trzęsly bo już mi ta trutka zaczynała dawać się we znaki. Nie było wyboru musiałem wracać do NewCrest .
Obrazek
No i tam drugi szok przezyłem. Zostawiłem dzieciaka , a powitał mnie nieźle wyrośnięty nastolatek, który wcale nie wygladał na uszcześliwonego moim widokiem.
Obrazek
Pech przywlókł sie za mną do domu. Siadam do mojego kompa żeby te antidotum nabyć i nie mam takiej opcji! Lekarstwo mogę zamówić. Antidotum nie! Nabyłem te lekarstwo w nadziei , ze mi pomoże i jedyne co uzyskałem po wypiciu tego świństwa, to dolożenie mi na góre do złego zamopoczucia z powodu trutki dodatkowej porcji złego samopoczucia z powodu przedawkowania lekarstwa! Po prostu wspaniale! Wściekły byłem na Jona też. Ja tu prawie umieram, a cholernego synka to guzik obchodzi! Esemesy wysyła i przez telefon gada tłumacząc się, ze coś mu tam nie wyszło i trzeba wszystko odwołać.
Obrazek
A ogród jak wyglądał, to juz lepiej nie wspominać! Spać nie mogłem ze zdenerwowania więc zagoniłem potomka do pomocy, by choć ten nieszczęsny ogrod przed moją śmiercią do porządku doprowadzić!
Zdecydowanie ogrodnik z niego był żaden. Zero zainteresowania . Dla niego prawdopodobnie mogło by to wszystko uschnąć równo, a on cały happy siedząc na moim grobie mógłby wtedy żywić sie fast foodem popijając to świństwo coca colą!
Obrazek
Gdy uporałem sie z ogrodem wreszcie zachciało mi sie spac i nie spisawszy niestety testamentu w ktorym chciałem caly dorobek przekazac Leonowi - niewdzięczny potomek moze sobie zamieszkac z Victarionem - walnąłem sie do łozka. Nie byłem więc świadkiem pięknej sceny pod tytulem "młody gniewny"
Obrazek
ani tez jak sie ta frustracja mojego synalka skończyła. Gdybym widział , umarłbym ze śmiechu.
Znam więc to tylko z pózniejszej zabawnej opowiesci Jona, która poznalem gdy juz nasze ralacje były bardzo dobre, a on dorosły już na tyle by umieć śmiać się sam z siebie.
Obrazek
Następnego dnia oznaki zatrucia ustąpiły i moglem się rozstać z wizja własnego pogrzebu.
Jon męczył się w szkole, gdy ja caly w skowronkach udalem sie do SPA . W planie miałem bieganie po bieżni, trening jogi i malutki flircik - tylko po to żeby nie wyjść z wprawy i żeby się upewnić, ze jeszcze zupełnie nie zdziadziałem.
Lekcja jogi to byla duza porażka dyrekcji SPA. Instruktorka nam się zbugowała i zostalibysmy na wieczność na tych dywanikach , gdyby Stwórca jej nie zresetowal mocnym kopem. Po tym kopie Instruktorka sie obraziła i zwoniła z pracy. SPA odwołało lekcje jogi i zaczęło gorączkowo szukac nastepnego frajera na to stanowisko. . Ciekawe kogo i kiedy takowego znajdą..
P.S dopisek Stwótcy kolizja MC- Population z jogą. Baba rodziła w przerwach pomiędzy skurczami czytając ksiązkę. Porodu instruktorki gra nie przewidziala wiec sie zbugowała.
Obrazek
Z braku innej roztywki pospiewalem sobie z kandydatką wytypowana na flircik w duecie. Z mety mi jednak ochota na ten flircik przeszla gdy dama zaczela fałszowac niemiłosiernie tracąc w moich oczach mocno na urodzie podczas tego występu. Wyglądała na taką, co to nie popuści jak kogos dorwie.
Obrazek
Kiedy w alejce pojawila sie Amay przyćmiewjac swymi walorami całą konkurencje, bez namysłu wyrwałem ją z tego SPA do chaty. Jon jeszcze w szkole, chata pusta. Troche dobrego seksu powinno postawić mnie na nogi. Chata nie była jednak tak zupelnie pusta, bo zapomnialem o Leonie. W ten sposób wyprodukowaliśmy wraz z Leonem pierwszy trójącik w simowym świecie. Gdyby ktoś by to zobaczył ze starego Zarzadu byłbym tam skończony razem ze Stwócą. Mało, ze zbok , to jeszcze zoofil.
Obrazek
Zgorszylem też nieletniego! Dokladnie nie ja ale moja pani , ktora olała nakaz modu nakazujący jej się ubrać przyzwoicie po igraszkach i paradowala po chacie demonstrujac nie tylko gołe plecy ale i to co poniżej pleców. Według mnie nie miała sie czego wstydzic. Figure miała boską. Bałem sie jednak , ze biedny Jon moze przezyc szok..
Obrazek
Jednak to nie on ale ja przeżyłem szok, gdy niwinny w moim mniemaniu małolat zaczął sie dopytywac jak udalo mi sie rozebrac dziewczę do rosołu, gdy jemu sie ta sztuczka dotąd nigdy nie udała! OMG!. Stworzyłem sobie konkurencję! Dwoch Vimesów w jednej chacie.. Mam nadzieję, ze się końcu nie pozabijamy o jakąś spódniczkę..
Obrazek
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 709
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » piątek 20 kwie 2018, 18:44

Serio przegapiłaś urodziny młodego? :D
Jaką cechę dostał? :D (głupek, żarłok... zły?) Hahaha!

Świetne, świetne świetne!
Peter i jego "omsknięty" palec przy misie wspaniały! Tak to czasem bywa, że dostaniesz strzałką. Podpowiem, że antidotum kupuje się przez kompa w muzeum w Selvadoradzie. Napalone panie w knajpie też dobre! Przynajmniej miał jakieś emocje... swoją drogą, coraz gorsze te babki gra podsyła... Wady postawy przestraszne... ja rozumiem przy kości (Peter takie lubi przecież!) ale te tutaj to ja nawet ńie wiem, czy mogłyby funkcjonować w normalnym świecie...
Za to bohaterami odcinka są nastoletni Jon (co to życie robi z ludźmi, taki miły dzieciak był z niego...), który próbuje wykorzystać nieobecność starego i, oczywiscie KOT i SIMBUG z erotyką międzygatunkową. Jego tekst na łóżku sprawił, że zaplułam tablet!
Super i aż szkoda, że na więcej trzeba czekać.

Moja prośba, jak Euron dorośnie to go pokażesz? I Vika w sumie też... ciekawe jakie gra da im cechy (bo chyba pójdziesz na żywioł)?
Obrazek

Awatar użytkownika
M3lcik
Pisarz
Pisarz
Posty: 52
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 17:57
Lokalizacja: MMz
Origin ID: M3lcik

Post autor: M3lcik » piątek 20 kwie 2018, 20:11

Ela masz zakaz przerywania tej historii! Uśmiałam się do łez i tym samym poprawiłaś mi nastrój w piątkowy wieczór. Nagi Jon i zgorszony Leon to duet idealny jak ktoś szuka rozbawienia po pracy :D Leon to nawet wygrał dzisiejszy dzień :D Powiedz,że Jon jest w Galerii?

Awatar użytkownika
SimDels
Komiksomaniak
Komiksomaniak
Posty: 2075
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
Lokalizacja: miasto kamienic
Origin ID: SimDels
Kontakt:

Post autor: SimDels » piątek 20 kwie 2018, 22:29

Ubawiłem się jak zawsze ,czytając z zaciekawieniem Vimesowe perypetie :) Szkoda, że płonne nadzieje na rewolucje odnośnie przyjętych w dotychczasowej archeologii teorii co do tego kiedy powstała herbata i kto i od kiedy ja pił spełznęły na niczym wraz z odkryciem tego, że obiecujący teren znalezisk to śmietnik wioski i niekoniecznie na tyle stary by sie nim przejmować choc napewno i "czajnik babci" swoją cenę może mieć :D Świetnie teraz w całośc wpisuje się też akt II z tekstem o szafie, który był w innym temacie taką zapowiedzią tego odcinka z kronikami no ale cóż... bycie legenda w końcu zobowiązuje a bynajmniej grozi procesjami fanek za plecami (nawet jesli te nie sa bezwstydnie gołe - plecy znaczy się) :D
Przy okazji wprawne oko podróżnika Vimesa zrecenzowało to biedne zwierzę; krokodyla selvadoryjskiego występującego tylko tu w wersji z kwadratowymi łapami natura potrafi zaskakiwac :P
Powrót z wakacji był chyba jednak najbardziej zaskakujący zresztą tak i dla ojca jak i synka, któremu tata spitolił randkowanie i nerwy, zaprotestowały stanowczo nawet i rośliny :D (i to włąsnie kocham od początku w Twoich opowiadaniach; zabawną i wciągająca abstrakcję) .Młody z wrażenia zgubił zreszta majty do pływania a za takie zachowania jak wiemy to w niekktórych simowych landach dają dożywocie :D
Gdzie jednak szukać odprężenia od problemów jak nie w SPA ? Zabił mnie wątek ze zbugowaną instruktorką co rodziła na raty czytając książkę ale chyba zdecydowanie jeszcze bardziej scena "trójkąta" z kociachem zdegustowanym niemal tak jak byłby zdegustowany "poprzedni zarząd" :D
Super, że rodzinka się dogadała znaczy okciec z synem jak kumpel z kumplem no i jak widać, coby niepowiedzieć młodsze pokolenie ma jednak lepsze maniery przynajmniej co do biegania nie tylko z gołymi oplecami po chałupie :hearts/green-heart:
Rewelacja :01-grinning-face: :a_bravo: dołanczam do pomysłu z zakazem przerywania hstorii :D
Więcej moich chałupek i inszych rzeczy znajdziesz tu na forum oraz na SDW i BSR. Masz pytania ? Pisz śmiało :)
Dobrej zabawy!

Awatar użytkownika
kreatora
Satyryk
Satyryk
Posty: 1627
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 13:49
Lokalizacja: Gdańsk
Origin ID: kreatora

Post autor: kreatora » piątek 20 kwie 2018, 23:27

@Aericia:hearts/heavy-black-heart: Eurona pokażę oczywiście ale jeszcze nie dorósł - dopiero niedawno zdjełam szlaban na starzenie psotnikom. Dałam im ten szlaban jak Vic z Peterem wyjezdzal do dzungli . Wtedy dalam wszystkim moim ":granym simom" bo nie chcialam niespodzianek, no a potem zapmnialam im to zdjać.. Jak wiesz z prywatnych wiesći Euron jako dzieciak nieustannie wyciągał Jona na wagary do klubów. Gdybym pozwoliła to cały okres szkolny by na wagarach chyba spędzili :)
Jakie cechy sostal Jon dokadnie nie pamietam -jedna to była nie znosi balaganu czy jakos tak, a druga nic ciekawego chyba, bo migiem mu zmieniłam. Ale na pewno tez pozytywna, bo miał na maxa ten zielony pasek szkolny.
@M3lcik Marlenko :hearts/heavy-black-heart: nie zamierzam tego przerywać. L) Co najwyzej rostane sie z Peterem, bo choc mlodo wygląda to w grze zachowuje sie juz jak bardzo zarozumiały senior - ma juz prawie wszystkie umiejetnosci na maksa samodzielnie zdobyte i skaczący wokół niego z atencja simowie NPC zaczynaja mi działac na nerwy,
Jona w Galerii nie ma - chudy jak patyk i nie ma co pokazywac. A chudy specjalnie bo nie chcę, zeby wygladal jak szafa gdy juz sobe wyrobi miesnie . Nie ingeruje modem w gre jesli chodzi o umiejetnosci simow , Jest zabawnie oglądac jak mlodzian obrasta miesniami w miare wyrabiania sobie kondycji i jak zmienia sie jego wygląd. Oczywiscie mozna to zalatwic 4 minutowa wizyta w CAS ale wtedy gra dla mnie traci urok..
@SimDels Dzieki Misu za komplementy :hearts/heavy-black-heart: staram sie zeby bylo zabawnie, choc nie zawsze wpadaja mi do głowy wystarczajaco smieszne dialogi. Bpbi napisała by lepsze XD
ORIGIN ID Kreatora

Awatar użytkownika
Kropka
Fotograf
Fotograf
Posty: 586
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 09:47
Lokalizacja: Kraków
Origin ID: jasna98

Post autor: Kropka » sobota 21 kwie 2018, 02:29

Elu, nawet nie mów że "kończysz" z Peterem :48-astonished-face:, sama widzisz, że jego sława jako playboya, wyprzedza go w całym simowym świecie :03-face-with-tears-of-joy: i jeszcze może nieźle namieszać, zwłaszcza, jak teraz zamierza zająć się hmm... rodzicielstwem :27-face-rolling-eyes: . Może być ciekawie, szczególnie, że synalek najwyraźniej wdał się w tatusia. Lubi się zabawić i ...nie ma nic do ukrycia :03-face-with-tears-of-joy:
I nie chodzi tu o trójkąty, bo wtedy rzeczywiście mogliby się pozabijać :02S-grinning-face-smiling-eyes:. Przecież teraz razem mogą ruszyć w simowy świat na podboje, taki rodzinny duet, a nawet trio, bo z Leonem, może nieźle namieszać wśród żeńskiej populacji :39-face-stuck-out-tongue-winking-eye:.
Ubawiła mnie scenka z Leonem. Padłam na widok tekstu i miny sierściucha :03-face-with-tears-of-joy:. Pewne osoby z wiadomego miejsca :84-nerd-face: padłyby pewnie na widok Jona nad basenem. "Karna Danka" murowana ! :02S-grinning-face-smiling-eyes:
Peter może i ma na maksa rozwinięte umiejętności, ale te właśnie jego "doświadczenia" + młodociany i dorastający Jon mogą być całkiem fajną podstawą na kontynuację opowiadania.
Historyjka jest rewelacyjna i koniecznie musi mieć swój ciąg dalszy :13-smiling-face-heart-shaped-eyes: Komiksowe foty - fantazja ! :hearts/heavy-black-heart:

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 1103
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » poniedziałek 23 kwie 2018, 16:10

Jeśli kiedyś będzie ogłoszony konkurs na najbardziej rozrywkową rodzinkę, to zgłaszam kandydaturę rodziny Vimesów, oczywiście z kotem Leonem włącznie :03-face-with-tears-of-joy:
Relacja z wakacji w dżungli, mimo budzących grozę momentów, naszpikowana była jak zwykle sporą dawką znakomitego humoru :01-grinning-face: . Biedny Peter tak rwał się do zwiedzania i poszukiwania skarbów, że wbrew wszelkiej logice, dogłębnie zbadał nawet miejscowy śmietnik :31-face-open-mouth: ... no cóż nie było oznaczenia, że to nie jest teren wykopalisk :03-face-with-tears-of-joy:
Generalnie pierwszy dzień urlopu okazał się całkowita klapą. Wolę myśleć, że winę za taki stan rzeczy ponosi zmęczenie podróżą, i bądź co bądź nieubłagany upływ czasu (20 lat+) :09-winking-face: Drugiego dnia też nie było lepiej. Wprawdzie Peter odzyskał energię, ale za to chyba stracił orientację w terenie. Błąkał się bowiem większą część dnia po dżungli w poszukiwaniu bramy do świątyni i kiedy bliski był już szczęścia ... złe bóstwa potraktowały go zatrutą strzałką :57-frowning-face-open-mouth: . Jakby tego było mało na kwaterze nie było połączenia internetowego z hurtownią leków :a_angry2: . I tym sposobem nasz dzielny podróżnik musiał jak niepyszny spakować manatki i wrócić do domu :50-slightly-frowning-face: . Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, dzięki temu został ocalony przydomowy ogródek :09-winking-face:
Pod nieobecność "marnotrawnego ojca" podrosła mu latorośl, która wypuszczona z pod ojcowskiej kurateli, próbowała towarzysko rozwinąć skrzydła :09-winking-face: . Gdyby nie to, że kot Leon został w domu można by powiedzieć : "kiedy kota nie ma w domu, to myszy harcują " ... najwyraźniej w stosunku do Jona, Leon siłę perswazji miał zerową.
SPA i pani instruktorka, która podczas ćwiczeń jogi rodzi, zakrawa na kolejne zrządzenie losu :03-face-with-tears-of-joy:
Scenka z Leonem w roli metronomu, rozbawiła mnie do łez :03S-face-with-tears-of-joy: Cierpliwie poczekam na dalszy ciąg, bo to, ze uczeń przejdzie mistrza ... jest więcej niż pewne :a_grin2:

P.S I jeszcze jedno małe sprostowanie - Peter nie został szantażem zmuszony do wychowywania "bobaska" - sama się wychowałam :02-grinning-face-smiling-eyes:

Awatar użytkownika
krulih2
Budowniczy
Budowniczy
Posty: 97
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 22:05
Origin ID: via2382

Post autor: krulih2 » środa 25 kwie 2018, 01:28

Padłam i leże :cat_mwaha2:
Jestem w stanie zrozumieć,że można jednak przeoczyć urodziny dziecka, cóż się zdarza... Wyprawa fascynująca, zwłaszcza grono wielbicielek, biedny chłopak z brzemieniem sławy uwodziciela, choć tu należy się przynajmniej cieszyć,że niewiasty trochę jednak urodziwsze niż krokodyl, aż dziw,że ten sam tfurca produkował :cat_huh: Ale czemu od razu karać zatrutą strzałką za omsknięcie palca :cat_bat: Biedak szuka teraz antidotum, a synalek ma plany jak przejąć majątek, w dodatku zero przynależności do natury tak zapuścić ogródek, wrrrr. Chociaż ekhm jeżeli o naturę chodzi.. cóż naturę ma całkiem , ekhm ciekawą. Niech żyją baseny :a_jumping: Nie wiedziałam,że można zgubić gacie w basenie :a_grin2: . Lekcja yogi mistrzostwo świata :03-face-with-tears-of-joy: o fascynującym śpiewie chwilowej wybranki nie wspomnę, cóż jej błąd swoje wady od razu odkrywać. No ale jest Amay... Ojciec się tłumaczy synowi, a ten wie i tak zapewne więcej od niego :cat_hmm: chyba Peter przeoczył nie tylko urodziny... Plus jest taki, że podczas rozmowy mężczyzn te plamy w cudowny sposób wyparowały. Czyżby igraszki spowodowały uzdrowienie, tudzież te olerstwo przelazło na Amay, a może to zasługa kociej sierści jednak :cat_mwaha2:
Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg, nie przyjmuje do wiadomości próby uśmiercania głównego bohatera z powodu omskniętego palca- to będzie źle na nagrobku wyglądało i zepsuje mu reputację :a_angry2:

Awatar użytkownika
Ktosik
Budowniczy
Budowniczy
Posty: 1065
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 21:36
Origin ID: KtosikG

Post autor: Ktosik » środa 25 kwie 2018, 23:30

Nie muszę latać po starej lokalizacji, bo co jak co, ale historię Vimesa pamiętam, zawsze poprawiła mi humor i rozbawiła. :hearts/heavy-black-heart:
Nieobecność na urodzinach można ewentualnie wybaczyć, w końcu imbryk babci to też cenne archeologiczne odkrycie, a śmieci mogli w tym czasie wywieźć. :a_grin2:
Poza tym dziecko wydoroślało i jak widać nie tęskniło zbytnio za tatusiem. :38-face-stuck-out-tongue: Stwórca się nim zaopiekował i nieźle go wyposażył. :09-winking-face: Doświadczenie życiowe też już ma za sobą, więc nie zostaje nic, jak tylko zrobić grafik na "wolna chatę". :03S-face-with-tears-of-joy:
Natomiast Leon wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem, jedynie ta huśtawka w górę i w dół, lekko go zemdliła. Cóż to wiekowy kocur i pewnie mu nie w głowie takie figle w trzyosobowym składzie. :03-face-with-tears-of-joy:
Nie uśmiercaj Petera :34-sleepy-face: , przecież jeszcze jest w pełni sił, i przy nim niejeden młodzieniaszek odpada w przedbiegach. :01-grinning-face:

Awatar użytkownika
Agusiamal
Administrator
Administrator
Posty: 83
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 22:07
Lokalizacja: Siewierz
Origin ID: agusiamal

Post autor: Agusiamal » piątek 04 maja 2018, 09:04

Te twoje Vimesy to miały być rasowe podrywacze co się ich zwyczajne życie nie ima... :09-winking-face: No, cusik w raju nie wyszło chyba... :22-thinking-face: Same pechy biednego Petera spotykają. Powiem nawet, że nie dziwię się, że wiecznie wkurzony łazi - wszystkie plany mu w łeb biorą. Dobrze, że chociaż z młodym się jako tako zaczął dogadywać. Ale i tak zaczyna przypominać steranego życiem człowieka... Ale następca rośnie mu godny - jeszcze trochę treningu i będzie mistrz :01-grinning-face:

Awatar użytkownika
Silvaborealis
Pisarz
Pisarz
Posty: 103
Rejestracja: środa 18 kwie 2018, 11:57
Origin ID: SILVAbOREALIS

Post autor: Silvaborealis » środa 30 maja 2018, 13:59

Moje czytanie tego komiksu wyglądało tak : :01-grinning-face: :02S-grinning-face-smiling-eyes: :03-face-with-tears-of-joy: :03S-face-with-tears-of-joy: :04-rolling-on-the-floor-laughing: :39-face-stuck-out-tongue-winking-eye: :08-smiling-face-open-mouth-closed-eyes: :03S-face-with-tears-of-joy:

Uwielbiam ten Twój humor, trochę zgryźliwy i niecenzurowany i niecenzuralny, podejście Vimesów do życia i sytuacji. Rozwalają mnie fotki, w dymkach u simek Vimes a on sam czasem musi wręcz zejść z widoku wszystkich chętnym paniom. Hhehe.

No i żarciki Stwórcy z pikseli - typu ''jak mi ktoś teraz zrobi zdjęcie i wstawi do internetów '' :04-rolling-on-the-floor-laughing:

Świetna robota, komiks wyszedł odjechany a ja idę komentować następną część.

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 1777
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Lokalizacja: Roztocze
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » niedziela 11 lis 2018, 22:17

Zaliczone. Obśmiane a nawet oplute (monitor znaczy).
Boskie te teksty - zgubiła w łóżkuuu?? I podobne. Kot Leon mocno zdegustowany, że mu na stare lata Peter huśtawkę - nie tylko emocji - zafundował. Ha ha...
Ileż to razy miałam jakąś fajną fotkę do pokazania, ale z obawy o te... nagie plecy - nie odważyłam się... Całe szczęście że mamy wreszcie normalne miejsce do zabawy :)
Lecę czytać dalej :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Vimesa by kreatora”