Wielka drama w Dowon - komiks /InZoi/
- Percival159
- Naczelny
- Posty: 963
- Rejestracja: piątek 11 cze 2021, 12:06
- Origin ID: Percival159
Wielka drama w Dowon - komiks /InZoi/
Tak naprawdę, wcale nie taka wielka drama, bardziej skojarzenie z Korea Drama, które narzuca się samo w tych okolicznościach. W każdym razie Vitalija jeszcze nie widziano w komiksie Inzoi-owym, w związku z czym zapraszam na opowiastkę o kolejnym wcieleniu mojego pixelowego ulubieńca.
WIELKA DRAMA W DOWON - część 1
WIELKA DRAMA W DOWON - część 1
Ostatnio zmieniony poniedziałek 01 cze 2026, 23:03 przez Percival159, łącznie zmieniany 1 raz.
W tobie okruch jakiś
w ziemi prochu garstka
na kamieniu portret
malowany żart...
w ziemi prochu garstka
na kamieniu portret
malowany żart...
- SimDels
- Komiksomaniak

- Posty: 3816
- Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 10:42
- Lokalizacja: Miasto kamienic
- Origin ID: Dels
Niesamowita relacja w formie komiksu
Interakcje ,pozy i oczywiście wizual wszystkiego robią wrażenie. Rozbawiła mnie kwestia niespodziewanej randki z Chuachua-kimś tam
Harda czytelczka ale to jest fajne, że ludziki mają jakby swoją osobowośc w sensie że nie każdy jest zainteresowany (chyba podobny mechanizm jest w paraludkach).
Chyba nie powinno zaskakiwać, że do zabawy jest tarot bo chyba tam wróżenie jest bardzo popularne a skoro już wróżbita wywróżył sobie pomyślne znaki to do pracy ruszył radośnie tylko czy nie da się ograc chłopiu , któego prawie pogonił? Bardzo intryguje mnie ta kariera w praktyce. Uzasadnienie Vitalija zresztą takiże pobudza wyobraźnię. Mam nadzieję, że zobaczymy wiele ciekawych zakątków i historie zbadane przez naszego ulubionego reportera

Harda czytelczka ale to jest fajne, że ludziki mają jakby swoją osobowośc w sensie że nie każdy jest zainteresowany (chyba podobny mechanizm jest w paraludkach).
Chyba nie powinno zaskakiwać, że do zabawy jest tarot bo chyba tam wróżenie jest bardzo popularne a skoro już wróżbita wywróżył sobie pomyślne znaki to do pracy ruszył radośnie tylko czy nie da się ograc chłopiu , któego prawie pogonił? Bardzo intryguje mnie ta kariera w praktyce. Uzasadnienie Vitalija zresztą takiże pobudza wyobraźnię. Mam nadzieję, że zobaczymy wiele ciekawych zakątków i historie zbadane przez naszego ulubionego reportera
- Alibali
- Pisarz

- Posty: 4574
- Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
- Lokalizacja: Roztocze
- Origin ID: Aschantka
Ewciu, przeczytałam, padła z wrażenia na to chłopię, typowy koreański twór! Ale przyznać należy, że mężczyźni w Korei - w realu - również są bardzo zadbani. Słucham opowieści Violi Błazuckiej na jej kanale - i wiele razy to podkreślała. Nie oglądam koreańskich filmów, więc nie mam porównania.
Jeśli chcesz bardziej realnego podejścia do zwyczajów i zasad koreańskiego tu i teraz rodem z codzienności a nie filmów i seriali, to zerknij na jej kanał - podalam ci linki w czacie i twoim poście. Viola tworzy co prawda w innej materii niż dziennikarstwo, ale trochę ma z nim wspólnego.
Świetnie się zapowiada twoja historia, a na pewno długoterminowo. Odpukać. Chuchaj i dmuchaj na swojego Vito, bo nie daj zoj-bóg a coś ci się w grze stanie - i szkoda by było takie ciacho utracić. Od razu sobie ze dwie kopie zrób
Dziewczyna też niczego sobie. Ładnie i gustownie ubrana. Ale że taka nietowarzyska, a sama się wprosiła na randkę. Niech no najpierw Vito obrośnie w piórka i strzeli kilka dobrych artykułów. Wzrośnie jego prestiż i samoocena. Nawet na tę bibliofilkę nie spojrzy!
Czekamy na dalsze relacje!
Jeśli chcesz bardziej realnego podejścia do zwyczajów i zasad koreańskiego tu i teraz rodem z codzienności a nie filmów i seriali, to zerknij na jej kanał - podalam ci linki w czacie i twoim poście. Viola tworzy co prawda w innej materii niż dziennikarstwo, ale trochę ma z nim wspólnego.
Świetnie się zapowiada twoja historia, a na pewno długoterminowo. Odpukać. Chuchaj i dmuchaj na swojego Vito, bo nie daj zoj-bóg a coś ci się w grze stanie - i szkoda by było takie ciacho utracić. Od razu sobie ze dwie kopie zrób
Dziewczyna też niczego sobie. Ładnie i gustownie ubrana. Ale że taka nietowarzyska, a sama się wprosiła na randkę. Niech no najpierw Vito obrośnie w piórka i strzeli kilka dobrych artykułów. Wzrośnie jego prestiż i samoocena. Nawet na tę bibliofilkę nie spojrzy!
Czekamy na dalsze relacje!
Origin ID: Aschantka
- bobas52
- Mistrz Humoru

- Posty: 2077
- Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
- Lokalizacja: Gliwice
- Origin ID: bobas52
Powiem szczerze życie Vitalija w InZzoi nabrało nie tylko kolorytu ale również nowego wymiaru. Powrót do ludzkiej postaci okazał się strzałem w dziesiątkę.
Mam nieodparte wrażenie, jakby Vitalij odżył i ... od nowa poznaje wady i zalety symulatora życia.
Twój bohater ma niewątpliwie łatwość komunikowania się i przebojowość, jeśli chodzi o dążenie do osiągania stawianych sobie celów. Nie boi się także wyzwań. Jest empatyczny oraz posiada krytyczne myślenie. Jednym słowem ma wszystkie cechy aby w nowym świecie i nowej rzeczywistości osiągnąć sukces
.
Randka w ciemno okazała się niewypałem ale przy okazji udowodniła, tu zacytuję AI "trzymanie się w relacjach z ludźmi, którzy nie odwzajemniają naszego zaangażowania, wysysają energię lub po prostu nie szanują Twojego czasu, to prosta droga do frustracji. Zamiast walczyć o uwagę kogoś, kto nie potrafi jej dać, lepiej skupić się na wartościowych znajomościach i własnym spokoju ".
Nowy rekruter w firmie, do której Viatlij aplikował (pomimo luzackiego wrażenia jakie zrobił swoim ubiorem) okazał się nad wyraz wytrzymały (3 godzinna rozmowa) oraz podatny na ambicje i motywacje (elokwencję) kandydata.
Dzięki temu Vitalij otrzymał wymarzona pracę.
P.S Niektórzy podejrzewają, że w dużym stopniu na decyzję miał nastrój romansowy i oszołomienie rekrutera ... ale o tym sza.
Mam nieodparte wrażenie, jakby Vitalij odżył i ... od nowa poznaje wady i zalety symulatora życia.
Twój bohater ma niewątpliwie łatwość komunikowania się i przebojowość, jeśli chodzi o dążenie do osiągania stawianych sobie celów. Nie boi się także wyzwań. Jest empatyczny oraz posiada krytyczne myślenie. Jednym słowem ma wszystkie cechy aby w nowym świecie i nowej rzeczywistości osiągnąć sukces
Randka w ciemno okazała się niewypałem ale przy okazji udowodniła, tu zacytuję AI "trzymanie się w relacjach z ludźmi, którzy nie odwzajemniają naszego zaangażowania, wysysają energię lub po prostu nie szanują Twojego czasu, to prosta droga do frustracji. Zamiast walczyć o uwagę kogoś, kto nie potrafi jej dać, lepiej skupić się na wartościowych znajomościach i własnym spokoju ".
Nowy rekruter w firmie, do której Viatlij aplikował (pomimo luzackiego wrażenia jakie zrobił swoim ubiorem) okazał się nad wyraz wytrzymały (3 godzinna rozmowa) oraz podatny na ambicje i motywacje (elokwencję) kandydata.
Dzięki temu Vitalij otrzymał wymarzona pracę.
P.S Niektórzy podejrzewają, że w dużym stopniu na decyzję miał nastrój romansowy i oszołomienie rekrutera ... ale o tym sza.
Fajny dowcipny tekst, panna z książką , rekruter w bojówce o urodzie azjatyckiego celebryty. Czerpiesz z gry pełnymi garściami. Na pewno grafiką lepsza niż w paralife, bardziej do mnie przemawia, nawet obiekty sa super - komoda na rekrutacji. Jedna z postaci ma polarek i widać ta strukturę materiału, prażki na marynarce Vitalija jestem w szoku.
władczyni krainy bez uczuć...
- Percival159
- Naczelny
- Posty: 963
- Rejestracja: piątek 11 cze 2021, 12:06
- Origin ID: Percival159
@Alibali Dziękuję za wizytę.
Obejrzałam ten filmik o kiermaszu świątecznym w Seulu, który mi zalinkowałaś na czacie i jeśli chodzi wygląd, to w Dowon są właśnie takie takie klimaty jak w Seulu. Tylko na mniejszej powierzchni, bo wiadomo, że to gra. Vitalija mam zapisanego w bibliotece ludzików, może faktycznie powinnam zrobić kopię!
Co do dziewczyny z randki, to cóż może na zdjęciu Vitalij jej się podobał, ale gdy zobaczyła go na żywo oraz gdy otworzył buzię i się odezwał, to stwierdziła, że to jednak nie to, i że książka lepsza.
Po Vitaliju nie widać było, żeby się przejął, spłynęło to po nim jak po kaczce, widocznie panna też mu nie przypadła za bardzo do gustu. Za to w pracy ma koleżankę, z którą bardzo chciał się zaprzyjaźnić, ciągle pojawiała mu się w pragnieniach chęć rozmowy z nią, wspierania jej, obdarzania dobrym słowem i tak dalej. Pierwszego dnia wszystko było dobrze, za to drugiego dnia na odprawie koleżanka odezwała się do niego niezbyt miło. Jaką on poczuł urazę i smutek, jaką minę zrobił! Widać było, że go to bardzo ruszyło. Czyli panna z randki mu zwisała i powiewała (ze wzajemnością), za to ta z pracy już nie. 
@bobas52 Bobi, ślicznie dziękuję za miły komentarz.
Już Simsach Czwóreczce zastanawiałam, czy nie przerobić Vitalija na normalnego Sima, ale po pewnym namyśle doszłam do wniosku, że tutaj od początku był wampirem i raczej w innej postaci nie będzie mi się nim grało dobrze. Na szczęście pojawiły się nowe symulatory gry - Paralives i InZoi - gdzie Vitalij mógł w pełni skorzystać z prawdziwego ludzkiego życia.
Tekst AI, który zacytowałaś jest prawdziwy i piękny. Dokładnie tak jest. Choć najsmutniej jest chyba wtedy, gdy może i jest chęć interakcji, ale rozmijają się temperamenty oraz poglądy na to, co jest fajne, ciekawe i godne uwagi, a co nie. Ale to już życie...
Jeśli chodzi o rozmowę kwalifikacyjną, to obaj byli wytrzymali,
bo tutaj gra traktuje to jako zdarzenie, które ma się odbyć w określonych ramach czasowych. Vitalij nie odważył się wyjść przed czasem, skoro rekruter nie wychodził, mimo że mój ludzik wypowiedział już wszystkie kwestie związane z aplikacją do pracy i z zatrudnieniem. Skończyło się na rozmawianiu o codziennych sprawach, żartach i oglądaniu telewizji. Na szczęście telewizor był w tej sali konferencyjnej.
Co do nastroju romantycznego rekrutera, no cóż ciągle miał nad sobą ikonki serduszek i dwóch złączonych obrączek oraz był oszołomiony. Być może przyszedł do pracy bezpośrednio po jakiejś randce? 
@Kamelia Kami, dzięki piękne. Tak prążki i struktury materiałów są niesamowite. W The Sims 2 też były takie w miarę realistyczne, co mnie bardzo zaskoczyło i zauroczyło, bo ludziki wiadomo nie były za piękne. Grafika w odróżnieniu od Paralives - realistyczna, choć mnie się klimaty otoczenia u Paraludków bardzo podobają, same ludziki już mniej, ale spokojnie można się przyzwyczaić. Kami, tej komodzie zaczęłam się przeglądać dopiero po Twoim komentarzu i faktycznie jest ciekawa.
@SimDels Dzięki serdeczne! Ta randka była dość zaskakująca, bo sms, który dostał Vitalij był tak napisany, że nie wiadomo było czy wysłała go kobieta czy mężczyzna, pewnie osoby bardziej obeznane w nazwiskach i imionach koreańskich mogłyby to rozpoznać, ale mnie się nie udało. Panienka pewnie stwierdziła, że książka lepsza, a Vito nie w jej typie.
I tu masz rację, co do do tego, że ludziki mają swoje osobowości oraz nie każdy jest zainteresowany; moim zdaniem to jest fajne i realistyczne. Zresztą w tej grze widać, że rozmowa z jedną osobą płynie gładko i przyjemnie, a z drugą jest ciężko: pogawędka rwie się, pojawiają się jakieś niemiłe akcje. W Paralives jest podobnie, też z nie każdym ma się dobre relacje.
Kilka słów o karierze dziennikarza prasowego
Jeśli chodzi o karierę, w tym przypadku aktywną, to wygląda ona podobnie jak aktywne kariery w Simsach, na przykład naukowiec, kosiarz czy lekarz, gdzie przychodzi się do pracy i gra wyznacza zadania do wykonania. Z tym, że tutaj zadania są podzielone na dwa bloki, pomiędzy którymi jest przerwa obiadowa, podczas której pracownicy idą do pokoju socjalnego, gdzie jedzą i rozmawiają. I jeszcze ciekawostka, teoretycznie praca zaczyna się o konkretnej godzinie, na przykład o 10-tej, jak u Vitalija. Gdy przyjdzie się punktualnie, pojawiają się zadania i można zacząć je wykonywać. Natomiast, jeśli ludzik przyjdzie przed czasem, kierowany jest do sali konferencyjnej na krótką odprawę. Wygląda to trochę jak omówienie wyników z poprzedniego dnia, ewentualnie szybkie ustalenie celów na dzień obecny.
Na fotce część zespołu podczas przerwy obiadowej w pokoju socjalnym. Vitalij jest w płaszczu, bo była zima, a je jeszcze nie wiedziałam jak go przebrać w pracy w inne łachy.
Bo w domu wiadomo - komoda, lustro. W pracy komoda nie działała jak trzeba, ale potem odkryłam, że interakcja przebrania pojawia się też podczas kliknięcia na ludzika.
Zabawną rzecz odkryłam, otóż w święta teoretycznie jest raczej wolne. Tak mi się zdaje przynajmniej. A święta są cztery: Festiwal zimowy oraz Festiwal na zakończenie roku (oba oznaczone ikonkami przystrojonych choinek), Festiwal powitania wiosny (oznaczony kwiatkiem) oraz Festiwal Halloween (dynia). U Vitalija właśnie był Festiwal zimowy i harmonogram na ten dzień był wyszarzony, tak jakby pracy nie było. Ale z ciekawości kazałam Vitalijowi pójść do budynku The Press i okazało się, że można wejść do środka.
Pracownicy też tam siedzieli. Jak co dzień odbyła się odprawa, tylko że potem nie było tych standardowych bloków zadań, które są w dni pracujące. Ludziki trochę pracowały, trochę ze sobą gadały, w międzyczasie ktoś zrobił jakąś prezentację szkoleniową na tablicy interaktywnej, gra wtedy skierowała wszystkich do sali konferencyjnej. Vitalij też tam poszedł tam sam z siebie. Wszyscy obecni słuchali, nikt wychodził, ani nie uciekał wcześniej. Potem z ciekawości kliknęłam na tę tablice i zleciłam Vitalijowi wybrać jedną z opcji i przeprowadzić jakąś prezentację/wykład. I po tym niespodziewanie porządnie skoczyła mu w górę umiejętność krytycznego myślenia, co mnie zaskoczyło. Vitalij trochę popracował sam z siebie i podniósł mu się pasek postępu pracy w projekcie zespołowym oraz indywidualny.
(W międzyczasie ze względu na aktualizację, która trochę zmieniała rozgrywkę, zaczęłam nowy zapis i tu na przykład tych odpraw porannych na razie nie było póki co. Ale za to w nowym zapisie w The Press jest nieco inny, liczniejszy zespół pracowników i inny szef, choć też o urodzie chłopięcia. Mam wrażenie, że w tym nowym zapisie pracownicy nie mają już ciał jak z wybiegu dla modeli).
W międzyczasie było kilka sytuacji, które wyglądały jak różne "dramy pracowe", uśmiałam się niesamowicie, ale to już raczej wykorzystam w komiksie.
Jeśli chodzi o zadania, jakie trzeba wykonywać, to znam tylko stanowisko reportera, na którym jest Vitalij obecnie i tam musi wykonywać takie zadania:
- Znalezienie osób do wywiadu używając komputera.
- Zbieranie materiału. Tu musi wyjść na miasto i rozmawiać z Zoiami (coś jak krótki wywiad, sonda uliczna). Za każdym razem wyciąga dyktafon i nagrywa rozmówców.
- Napisanie szkicu artykułu
- Napisanie artykułu
- Poprawienie literówek
- Zaproponowanie tematu artykułu
- Podzielenie się ustaleniami
Może również złożyć podanie o nadgodziny, ale bywa tak, że jak projekt słabo idzie, to gra sama potrafi te nadgodziny wlepić, chyba w imieniu szefa.
Raz Miałam taką sytuację, że Vitalij aby podgonić pasek projektu pracował od rana do późnej nocy. Położył się spać o północy, a o godzinie 2 w nocy pojawiło się jakieś zabłąkane info o zadaniu w ramach nadgodzin i z czasem wykonania w ciągu jednej godziny.
Niestety mój ludek miał wyczerpany pasek snu, więc to olał. Ale jako, że projekt był naprawdę solidnie podgoniony, to pewnie dlatego nie było żadnych konsekwencji w pracy, 
A oto jakie są stopnie kariery dziennikarza prasowego:
1. Dziennikarz stażysta, wynagrodzenie 300 Meow
2. Reporter, wynagrodzenie 600 Meow
3. Dziennikarz etatowy, wynagrodzenie 1200 Meow
4. Redaktor naczelny, wynagrodzenie 1500
Projekty - Ludziki wykonują je w trakcie swoich codziennych obowiązków. I chyba każdy, pracując nad swoim projektem przyczynia się do wyników pracy zespołowej. Nie odkryłam jeszcze jak długo te projekty trwają, bo pierwszy był na 24 godziny, drugi wygląda na to, że chyba jest przydzielony na jakieś 3 dni. Być może wszystkie trwają tyle samo, tylko Vitalij pojawił się w pracy w trakcie tego pierwszego projektu. Pod koniec dnia pojawiła się informacja, że projekt został zrealizowany miernie, na najniższym z możliwych poziomów.
Była też ocena pracy ludzików, gdzie Vitalij górował nad wszystkimi z liczbą wykonanych obowiązków. 
Na fotce mały ogródek Vitalija. Te fioletowe kwiatki to sadzonki hortensji. Wielkie drzewo na wprost Vitalija to wiąz, który można wyhodować z sadzonki, trzeba go podlewać do czasu, gdy stanie się dużym drzewem, potem radzi sobie sam. Na fragmencie poletka uprawnego są cztery sadzonki róży, jeszcze nie kwitły i z boku po lewej drzewko pomarańczowe, prawie gotowe do zbioru.
Co do dziewczyny z randki, to cóż może na zdjęciu Vitalij jej się podobał, ale gdy zobaczyła go na żywo oraz gdy otworzył buzię i się odezwał, to stwierdziła, że to jednak nie to, i że książka lepsza.
@bobas52 Bobi, ślicznie dziękuję za miły komentarz.
Już Simsach Czwóreczce zastanawiałam, czy nie przerobić Vitalija na normalnego Sima, ale po pewnym namyśle doszłam do wniosku, że tutaj od początku był wampirem i raczej w innej postaci nie będzie mi się nim grało dobrze. Na szczęście pojawiły się nowe symulatory gry - Paralives i InZoi - gdzie Vitalij mógł w pełni skorzystać z prawdziwego ludzkiego życia.
Tekst AI, który zacytowałaś jest prawdziwy i piękny. Dokładnie tak jest. Choć najsmutniej jest chyba wtedy, gdy może i jest chęć interakcji, ale rozmijają się temperamenty oraz poglądy na to, co jest fajne, ciekawe i godne uwagi, a co nie. Ale to już życie...
Jeśli chodzi o rozmowę kwalifikacyjną, to obaj byli wytrzymali,
@Kamelia Kami, dzięki piękne. Tak prążki i struktury materiałów są niesamowite. W The Sims 2 też były takie w miarę realistyczne, co mnie bardzo zaskoczyło i zauroczyło, bo ludziki wiadomo nie były za piękne. Grafika w odróżnieniu od Paralives - realistyczna, choć mnie się klimaty otoczenia u Paraludków bardzo podobają, same ludziki już mniej, ale spokojnie można się przyzwyczaić. Kami, tej komodzie zaczęłam się przeglądać dopiero po Twoim komentarzu i faktycznie jest ciekawa.
@SimDels Dzięki serdeczne! Ta randka była dość zaskakująca, bo sms, który dostał Vitalij był tak napisany, że nie wiadomo było czy wysłała go kobieta czy mężczyzna, pewnie osoby bardziej obeznane w nazwiskach i imionach koreańskich mogłyby to rozpoznać, ale mnie się nie udało. Panienka pewnie stwierdziła, że książka lepsza, a Vito nie w jej typie.
Kilka słów o karierze dziennikarza prasowego
Jeśli chodzi o karierę, w tym przypadku aktywną, to wygląda ona podobnie jak aktywne kariery w Simsach, na przykład naukowiec, kosiarz czy lekarz, gdzie przychodzi się do pracy i gra wyznacza zadania do wykonania. Z tym, że tutaj zadania są podzielone na dwa bloki, pomiędzy którymi jest przerwa obiadowa, podczas której pracownicy idą do pokoju socjalnego, gdzie jedzą i rozmawiają. I jeszcze ciekawostka, teoretycznie praca zaczyna się o konkretnej godzinie, na przykład o 10-tej, jak u Vitalija. Gdy przyjdzie się punktualnie, pojawiają się zadania i można zacząć je wykonywać. Natomiast, jeśli ludzik przyjdzie przed czasem, kierowany jest do sali konferencyjnej na krótką odprawę. Wygląda to trochę jak omówienie wyników z poprzedniego dnia, ewentualnie szybkie ustalenie celów na dzień obecny.
Na fotce część zespołu podczas przerwy obiadowej w pokoju socjalnym. Vitalij jest w płaszczu, bo była zima, a je jeszcze nie wiedziałam jak go przebrać w pracy w inne łachy.
Zabawną rzecz odkryłam, otóż w święta teoretycznie jest raczej wolne. Tak mi się zdaje przynajmniej. A święta są cztery: Festiwal zimowy oraz Festiwal na zakończenie roku (oba oznaczone ikonkami przystrojonych choinek), Festiwal powitania wiosny (oznaczony kwiatkiem) oraz Festiwal Halloween (dynia). U Vitalija właśnie był Festiwal zimowy i harmonogram na ten dzień był wyszarzony, tak jakby pracy nie było. Ale z ciekawości kazałam Vitalijowi pójść do budynku The Press i okazało się, że można wejść do środka.
Pracownicy też tam siedzieli. Jak co dzień odbyła się odprawa, tylko że potem nie było tych standardowych bloków zadań, które są w dni pracujące. Ludziki trochę pracowały, trochę ze sobą gadały, w międzyczasie ktoś zrobił jakąś prezentację szkoleniową na tablicy interaktywnej, gra wtedy skierowała wszystkich do sali konferencyjnej. Vitalij też tam poszedł tam sam z siebie. Wszyscy obecni słuchali, nikt wychodził, ani nie uciekał wcześniej. Potem z ciekawości kliknęłam na tę tablice i zleciłam Vitalijowi wybrać jedną z opcji i przeprowadzić jakąś prezentację/wykład. I po tym niespodziewanie porządnie skoczyła mu w górę umiejętność krytycznego myślenia, co mnie zaskoczyło. Vitalij trochę popracował sam z siebie i podniósł mu się pasek postępu pracy w projekcie zespołowym oraz indywidualny.
(W międzyczasie ze względu na aktualizację, która trochę zmieniała rozgrywkę, zaczęłam nowy zapis i tu na przykład tych odpraw porannych na razie nie było póki co. Ale za to w nowym zapisie w The Press jest nieco inny, liczniejszy zespół pracowników i inny szef, choć też o urodzie chłopięcia. Mam wrażenie, że w tym nowym zapisie pracownicy nie mają już ciał jak z wybiegu dla modeli).
W międzyczasie było kilka sytuacji, które wyglądały jak różne "dramy pracowe", uśmiałam się niesamowicie, ale to już raczej wykorzystam w komiksie.
Jeśli chodzi o zadania, jakie trzeba wykonywać, to znam tylko stanowisko reportera, na którym jest Vitalij obecnie i tam musi wykonywać takie zadania:
- Znalezienie osób do wywiadu używając komputera.
- Zbieranie materiału. Tu musi wyjść na miasto i rozmawiać z Zoiami (coś jak krótki wywiad, sonda uliczna). Za każdym razem wyciąga dyktafon i nagrywa rozmówców.
- Napisanie szkicu artykułu
- Napisanie artykułu
- Poprawienie literówek
- Zaproponowanie tematu artykułu
- Podzielenie się ustaleniami
Może również złożyć podanie o nadgodziny, ale bywa tak, że jak projekt słabo idzie, to gra sama potrafi te nadgodziny wlepić, chyba w imieniu szefa.
A oto jakie są stopnie kariery dziennikarza prasowego:
1. Dziennikarz stażysta, wynagrodzenie 300 Meow
2. Reporter, wynagrodzenie 600 Meow
3. Dziennikarz etatowy, wynagrodzenie 1200 Meow
4. Redaktor naczelny, wynagrodzenie 1500
Projekty - Ludziki wykonują je w trakcie swoich codziennych obowiązków. I chyba każdy, pracując nad swoim projektem przyczynia się do wyników pracy zespołowej. Nie odkryłam jeszcze jak długo te projekty trwają, bo pierwszy był na 24 godziny, drugi wygląda na to, że chyba jest przydzielony na jakieś 3 dni. Być może wszystkie trwają tyle samo, tylko Vitalij pojawił się w pracy w trakcie tego pierwszego projektu. Pod koniec dnia pojawiła się informacja, że projekt został zrealizowany miernie, na najniższym z możliwych poziomów.
Na fotce mały ogródek Vitalija. Te fioletowe kwiatki to sadzonki hortensji. Wielkie drzewo na wprost Vitalija to wiąz, który można wyhodować z sadzonki, trzeba go podlewać do czasu, gdy stanie się dużym drzewem, potem radzi sobie sam. Na fragmencie poletka uprawnego są cztery sadzonki róży, jeszcze nie kwitły i z boku po lewej drzewko pomarańczowe, prawie gotowe do zbioru.
W tobie okruch jakiś
w ziemi prochu garstka
na kamieniu portret
malowany żart...
w ziemi prochu garstka
na kamieniu portret
malowany żart...
- Alibali
- Pisarz

- Posty: 4574
- Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
- Lokalizacja: Roztocze
- Origin ID: Aschantka
O rany, jestem pod wrażeniem, Perci! Zupełnie inaczej sobie tę grę wyobrażałam. Może przez te krytyczne filmiki, które trochę mi odebrały chęci jej nabycia (nowych części komputerowych w pierwszej kolejności
)
Zwróciłam tym razem uwagę na ładny kształt głowy tych ludków. Każdy z nich ma inny, ale bardzo proporcjonalny i harmonijny. Uroku dodają też ładnie układające się włosy.
Drugi element, który wypatrzyłam - to jabłko adama - grdyka znaczy się - u nawet najbardziej chłopięcego z całej obsady redakcji. To też dodaje realimu wyglądowi twoich panów redaktorów - nawet tych bardzo szczeniaczkowatych.
Swoją drogą - ludzie Wschodu, a szczególnie chyba Japończycy - dość długo wyglądają bardzo młodzieńczo, i nawet sześćdziesięciolatek wygląda na dużo młodszego niż jest. Nie wiem czemu zawdzięczają tę młodość zatrzymaną na wieki, a przynajmniiej na bardzo długo (prawie jak u naszego Krzysia Ibisza, który specjalnie zarost zapuścił, żeby się postarzyć po fali złośliwych memów
)
Ciuszki też są gustowne - i na czasie, nie jakieś przedpotopowe fasony, jak to było w początkach trójki czy czwórki. Teraz dopiero czwórka nadrabia, ale - daleko jej jeszcze do Inzoi, nawet uwzględniwszy zupełnie inną stylistykę tej serii. Dużo nadrobiła w kwestii simowych ciuchów taka nieduża kolekcja jesienna dodająca ładne, modne płaszcze i w ogóle zestawy ciuszków, które w końcu pasują do siebie.
Ogrodnictwo też prezentuje się super. Wspaniałe jest, że można nawet drzewo (nie wiem czy każde) wyhodować od sadzonki. I że trzeba o nie dbać tylko do czasu uzyskania "samodzielności".
Hortensje już wyglądają bardzo ładnie, ale upraszam się o pokazanie ich w fazie dojrzałej - tak jak i róż. Uwielbiam róże! W dwójkowych miałam śliczne sadzonki cecowe, w trójce zresztą ten sam autor zrobił ładne krzaczki kwitnące na kilka kolorów. Ale wszystkich przebił Luna (ten Hiszpan, którego tak serdecznie wspominałam w wielu tematach). Widzę, że ostatniej kolekcji EA nawiązała do jego zestawu! Nawet drabinę z tgo zestawu czorty skopiowały! W czwórce róże są ciemnopurpurowe - a przez to mało widoczne na krzaczku. Ciekawa jestem więc tych inzojowych.
A już wszystkie roślinki przebija to drzewko pomarańczowe - mega realistyczne!
Ciekawa jestem, czy zebrane owoce ludek może zjeść, lub przetworzyć...
Ciekawi mnie też jak szybko ludkowi spadają paski potrzeb - czy jest w stanie ogarnąć ogród po pracy, czy też już pada na twarz! Czy są rośliny domowe, które ludek może pielęgnować - podlewać, doglądać (jakoś nie umiem pisać Zoj- musimy ustalić jakąś naszą forumową nazwę, nawt dowcipną - taką jak Miszka wymyślił dla Paraludków nazywając je parasolkami).
Ponieważ nikt nie ma Inzoi oprócz ciebie - to będziemy - a przynajmniej ja będę - zamęczać ciebie prośbami o pokazanie tego lub tamtego... Mam nadzieję, że nie stracisz cierpliwości
Zwróciłam tym razem uwagę na ładny kształt głowy tych ludków. Każdy z nich ma inny, ale bardzo proporcjonalny i harmonijny. Uroku dodają też ładnie układające się włosy.
Drugi element, który wypatrzyłam - to jabłko adama - grdyka znaczy się - u nawet najbardziej chłopięcego z całej obsady redakcji. To też dodaje realimu wyglądowi twoich panów redaktorów - nawet tych bardzo szczeniaczkowatych.
Swoją drogą - ludzie Wschodu, a szczególnie chyba Japończycy - dość długo wyglądają bardzo młodzieńczo, i nawet sześćdziesięciolatek wygląda na dużo młodszego niż jest. Nie wiem czemu zawdzięczają tę młodość zatrzymaną na wieki, a przynajmniiej na bardzo długo (prawie jak u naszego Krzysia Ibisza, który specjalnie zarost zapuścił, żeby się postarzyć po fali złośliwych memów
Ciuszki też są gustowne - i na czasie, nie jakieś przedpotopowe fasony, jak to było w początkach trójki czy czwórki. Teraz dopiero czwórka nadrabia, ale - daleko jej jeszcze do Inzoi, nawet uwzględniwszy zupełnie inną stylistykę tej serii. Dużo nadrobiła w kwestii simowych ciuchów taka nieduża kolekcja jesienna dodająca ładne, modne płaszcze i w ogóle zestawy ciuszków, które w końcu pasują do siebie.
Ogrodnictwo też prezentuje się super. Wspaniałe jest, że można nawet drzewo (nie wiem czy każde) wyhodować od sadzonki. I że trzeba o nie dbać tylko do czasu uzyskania "samodzielności".
Hortensje już wyglądają bardzo ładnie, ale upraszam się o pokazanie ich w fazie dojrzałej - tak jak i róż. Uwielbiam róże! W dwójkowych miałam śliczne sadzonki cecowe, w trójce zresztą ten sam autor zrobił ładne krzaczki kwitnące na kilka kolorów. Ale wszystkich przebił Luna (ten Hiszpan, którego tak serdecznie wspominałam w wielu tematach). Widzę, że ostatniej kolekcji EA nawiązała do jego zestawu! Nawet drabinę z tgo zestawu czorty skopiowały! W czwórce róże są ciemnopurpurowe - a przez to mało widoczne na krzaczku. Ciekawa jestem więc tych inzojowych.
A już wszystkie roślinki przebija to drzewko pomarańczowe - mega realistyczne!
Ciekawa jestem, czy zebrane owoce ludek może zjeść, lub przetworzyć...
Ciekawi mnie też jak szybko ludkowi spadają paski potrzeb - czy jest w stanie ogarnąć ogród po pracy, czy też już pada na twarz! Czy są rośliny domowe, które ludek może pielęgnować - podlewać, doglądać (jakoś nie umiem pisać Zoj- musimy ustalić jakąś naszą forumową nazwę, nawt dowcipną - taką jak Miszka wymyślił dla Paraludków nazywając je parasolkami).
Ponieważ nikt nie ma Inzoi oprócz ciebie - to będziemy - a przynajmniej ja będę - zamęczać ciebie prośbami o pokazanie tego lub tamtego... Mam nadzieję, że nie stracisz cierpliwości
Origin ID: Aschantka
- bobas52
- Mistrz Humoru

- Posty: 2077
- Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
- Lokalizacja: Gliwice
- Origin ID: bobas52
Wielkie dzięki za tak wyczerpujacą relację z pracy Vitalija . Wszystkie postacie mające azjatyckie korzenie, faktycznie mają ten wieczny gen młodości, jak trafnie zauważyła Ala.
Jeśli chodzi o sam system pracy, to w jakimś stopniu chyba przypomina realnie funkcjonujący w zakładach pracy (ale mogę się mylić bo jako emerytka, nie wiem jak to obecnie wygląda). Moja znajoma, która zatrudniona była w firmie zagranicznej wspominała o przerwie obiadowej w trakcie pracy.
Harmonogram zadań jakie ma wykonać osoba zajmująca stanowisko reportera jest zbliżony do simowych prac wolnego strzelca i chyba influencera (nie przepracowałam jej). Natomiast nadgodziny to coś nowego, bo przyznam się szczerze, nie spotkałam się dotychczas w simsach z taką opcją... albo zwyczajnie przegapiłam
Wynagrodzenia w miarę awansu są imponujące. Warto przyłożyć się do pracy, aby poprawić sobie luksus życia
Z tego co piszesz Vitalij swoją gorliwością podnosi innym pracownikom poprzeczkę, ale nie na tyle aby podnieść jakość projektu ...bo jak wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Ogrodnik ze mnie żaden
co nie znaczy, że nie potrafię docenić pracy innych. Najbardziej zainteresowało mnie drzewko pomarańczy - aż chciałoby się zjeść przynajmniej jedną pomarańczkę.
Może gdybym miała więcej czasu dla samej siebie i większe kompetencje cyfrowe, to skusiłabym się na tą grę ... a tak chwilowo odpuszczam
Jeśli chodzi o sam system pracy, to w jakimś stopniu chyba przypomina realnie funkcjonujący w zakładach pracy (ale mogę się mylić bo jako emerytka, nie wiem jak to obecnie wygląda). Moja znajoma, która zatrudniona była w firmie zagranicznej wspominała o przerwie obiadowej w trakcie pracy.
Harmonogram zadań jakie ma wykonać osoba zajmująca stanowisko reportera jest zbliżony do simowych prac wolnego strzelca i chyba influencera (nie przepracowałam jej). Natomiast nadgodziny to coś nowego, bo przyznam się szczerze, nie spotkałam się dotychczas w simsach z taką opcją... albo zwyczajnie przegapiłam
Wynagrodzenia w miarę awansu są imponujące. Warto przyłożyć się do pracy, aby poprawić sobie luksus życia
Z tego co piszesz Vitalij swoją gorliwością podnosi innym pracownikom poprzeczkę, ale nie na tyle aby podnieść jakość projektu ...bo jak wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Ogrodnik ze mnie żaden
Może gdybym miała więcej czasu dla samej siebie i większe kompetencje cyfrowe, to skusiłabym się na tą grę ... a tak chwilowo odpuszczam

