Jak uczciwie zabić? (Spokojnie, chodzi o Simsy)

Nie wiesz, jak zebrać kolekcję? Jak wyrzeźbić łabędzie? Nie martw się! Ktoś to na pewno wie!
Awatar użytkownika
_wengiel
Roznosiciel kawy
Posty: 19
Rejestracja: wtorek 20 lis 2018, 08:42
Origin ID: _turtlesflowers

Jak uczciwie zabić? (Spokojnie, chodzi o Simsy)

Post autor: _wengiel » środa 21 lis 2018, 14:34

Jak w tytule. Jeden z moich Simów jest bardzo nieprzyjemnym typem. Na tyle, że chciałby zobaczyć na własne oczy czyjąś śmierć (aspiracja taka, co poradzić). Ja w sumie nie jestem wiele lepszy, bo chętny jestem mu pomóc. Doradziłem mu namalowanie obrazu inspirowanego jego wściekłością i umieszczenie go w specjalnie wybudowanym 'złowieszczym' pokoju. Tam mój Sim miał zwabić swoją ofiarę przy uzyciu laleczki Voodoo. Udało się. Mój Sim począł więc bluzgać i obrażać swoją ofiarę, kłócić się z nią i zastraszać. Cały swój repertuar wykorzystał, zwyrodnialec jeden. W końcu doczekał się, jego ofiara wpadła we Wściekłość. Wścieka się co najmniej godzinę, może i dwie lub nawet dłużej. Żyje skubaniec.

W akcie frustracji, ewakuowałem mojego Sima i zastrzegłem drzwi dla wszystkich poza nim samym. A nuż ten drugi tam szczeźnie. Nic podobnego! Przesiedział tam ze dwa czy trzy dni i chyba nawet spać się nie położył (to było kawał czasu temu, toteż nie pamiętam dokładnie).

W związku z powyższym, jakie macie metody na 'usuwanie' obcych Simów? Najlepiej uczciwe, bo kody i inne takie triki mi się nie uśmiechają. Chociaż tamten Sim też trochę oszukuje, bo jak to, dni bez jedzenia, godziny w skrajnej emocji? Ale mimo wszystko pragnę wpierw spróbować uczciwego sposobu.

W skrócie:
Mój Sim chce zobaczyć śmierć Sima. Śmierć przez skrajne emocje i zaniedbanie zdają się nie działać na Sima spoza aktywnego domostwa. Co proponujecie? (poza kodami, czekaniem na zestarzenie w sumie też)

Awatar użytkownika
Kropka
Fotograf
Fotograf
Posty: 272
Rejestracja: środa 04 kwie 2018, 09:47
Lokalizacja: Kraków
Origin ID: jasna98

Post autor: Kropka » środa 21 lis 2018, 16:35

:65-flushed-face: o rrrany...! Od razu tak z "grubej rury" :58-anguished-face:, czym ci biedaczek aż tak podpadł :60-weary-face: ?


A tak na poważnie :01-grinning-face:, ja potrzebowałam kiedyś do swojej rozgrywki duchy i trzy ! simy uśmierciłam w basenie :60-weary-face: . Tzn. wybudowałam nieduży basen, zwabiłam do niego ową trójkę nieszczęśników i obudowałam basen na samym skraju wysokim murem. Wcześniej, całe towarzystwo porządnie wymęczyłam bieganiem. Nawet dość sprawnie poszło, padli, a raczej utopili się w ciągu chyba dwóch simowych dni.

Możesz też zaoferować swojemu simowi zjedzenie nigiri z rozdymki, jeśli oczywiście masz Miejskie Życie. Tą potrawę można kupić na jednym ze stoisk, ale nie zawsze można trafić na tą źle przyrządzoną potrawę, nieraz sim zje i nic się nie stanie :38-face-stuck-out-tongue:.

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » czwartek 22 lis 2018, 01:17

Jedna z moich ulubionych simek poszła na targ w Myshuno - ubrana była na lato a zrobiła się w międzyczasie zimna jesień. Dostałam komunikat, że Sim jest wychłodzony, ale akurat stał w kolejce do budki z jedzeniem (miałam bug z jedzeniem - sim godzinami albo jadł albo stał z talerzem) - i nic nie zdołałam zrobić, skasowanie kolejki zadań nic nie dało - simka nagle grzmotnęła jak długa, i przyszedł Mroczny... To była pierwsza śmierć w czwórce oglądana przeze mnie! Wyszłam bez zapisywania, bo przecież nie mogłam jej stracić! Znaczy simki - nie śmierci :P
Ubierz Sima zbyt cienko w zimie. Albo zbyt grubo latem.

Awatar użytkownika
Aericia
Administrator
Administrator
Posty: 268
Rejestracja: wtorek 03 kwie 2018, 21:54
Lokalizacja: Warszawa
Origin ID: ukyojin

Post autor: Aericia » wtorek 27 lis 2018, 19:30

Ja znowu potrzebowałam zaznajomić się z Kosiarzem do aspiracji z serem. Pewnego dnia, była to zima, moja Simka (to chyba Simka była, miałam wtedy z sześcioro w domu) poszła na siłownię i po chwili wpadł tam biedny, niebieski z zimna Landgraab senior (nie pamiętam jak się pisze to nazwisko) i się biedakowi padło. Afera, Simy zapłakane a tu Mroczny przychodzi. Moja Simka najpierw do Kosy myk błagać o życie nieboraka (udało się!) a potem w gadkę z Mrocznym. Gdybym miała włączoną aspirację dewiacji (akurat tej Simce jej nie robiłam wcale więc na wiele by się nie rpzydała i tak) to zalatwilabym kilka spraw na raz... a i tak wyszło dobrze, bo Sim nie umarł a kontakt do Kosiarza pozyskany. :)

Kilka razy mi wampiry zeszły - stały w pełnym słońcu pod domem i szlag je trafił. Zabrałam urnę do domu i miałam ducha. :)

Ja często tworzę złe, ni,ciemne Simy ale zabijać innych nie lubię. Zwykle ten etap załatwiam kodem albo modem MC Commander.

Raz jednak zrobiłam eksperyment i specjalnie zabiłam Simkę bo chciałam zobaczyć, jak zareaguje rodzina (matka, mąż i dwoje małych dzieci). Zawiodłam się, niestety. Gry nie zapisałam zresztą. Simka zmarła od moda UI Cheats Extension, zabrałam jej cały pasek jedzenia i padła z głodu na miejscu.

A, no i sprawa ze śmiercią od ognia nad basenem. Wysłałam Sima do Sevadorady bez przygotowania, w piramidzie zaatakowany go ogniste pszczoły i spłonął bo nie mógł wskoczyć do basenu. To było chore.

Awatar użytkownika
Alibali
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: czwartek 05 kwie 2018, 22:31
Origin ID: Aschantka

Post autor: Alibali » czwartek 29 lis 2018, 15:39

Super te nasze simowe przygody. Tak sobie pomyślałam, że może warto założyć taki temat - Śmierć na 1002 sposoby czyli co się naszym i cudzym Simom przydarzyło. Warto zachować takie ciekawostki. Fajnie by było gdyby jeszcze okrasić to jakim zdjątkiem. Albo temat obszerniejszy - Simowe przygody - czyli co się dzieje, gdy puścimy Simy bez smyczy (myszki) - co myślicie?

Awatar użytkownika
bobas52
Mistrz Humoru
Mistrz Humoru
Posty: 324
Rejestracja: piątek 06 kwie 2018, 19:12
Lokalizacja: Gliwice
Origin ID: bobas52

Post autor: bobas52 » piątek 07 gru 2018, 10:48

Włosy mi dęba stają, kiedy czytam o sposobach uśmiercania simów :65-flushed-face:, sama nigdy nie eksperymentowałam w grze, z bądź co bądź ulubionymi ludzikami. Co nie znaczy, że nie byłam świadkiem pojawienia się Kosiarza.
śmierć.jpg
śmierć2.jpg
Raz mój wampir zapomniał, że światło słoneczne mu szkodzi :( i nie pilnowany poszedł zwiedzać okolicę i niestety ... usmażył się :cry: . Innym razem, zaraz po wgraniu pór roku grając swoją rodziną zauważyłam, że jedna ze znajomych naraz pojawiła mi się w domu w postaci ducha :shock: . Okazało się, że poszła w siarczyste mrozy w samej bieliźnie pojeździ na łyżwach.
Z tego co mi wiadomo, można sporządzić specjalny napój, którego wypicie skutkuje pojawieniem się Kosiarza. Można go wtedy podobno nawet zaprosić do rodziny. Osobiście nie mam tyle cywilnej odwagi, aby żyć ze śmiercią za pan brat :(

ODPOWIEDZ

Wróć do „Problemy z rozgrywką”